Blog > Komentarze do wpisu

Nowojorskie Impresje 38 czyli analiza analizy raz jeszcze (impresja 33)

Na HOOPSWORLD grupa analityków (Travis Heath, Bill Ingram Luke Byrnes, Joel Brigham, Yannis Koutroupis) (dalej „Analitycy”) dokonała przeglądu wojsk NYK w różnych kategoriach dokonując wstępnych predykcji, co do sezonu 9/10. Nie jest moim celem ani tłumaczenie tego artykułu, ani tym bardziej wypowiadanie zawartych tam bon motów jako własnych. Dokonam jedynie krytycznego wytezowania tego, co zostało przez Analityków napisane.

W ich opinii o NYK w najbliższym sezonie można powiedzieć z dużą dozą prawdopodobieństwa że:

  • sezon jest spisany na straty – liczy się tylko lato 2010 zatem NYK to drużyna jutra a nie dziś;
  • nie mają realnie szans na play offy – realnie można liczyć na 32-36 zwycięstw i wobec tego zajmą 4 miejsce w Atlantic Division;
  • Douglas i Hill mają potencjał, ale na chwilę obecną trudno powiedzieć jaki;
  • paru graczy powinno sobie wypruwać żyły, bo są w ostatnim roku kontraktów;
  • dobrze, że w NY grają Jankesi i Giganci.

Nic dodać nic ująć. Jedno jest pewne od połowy grudnia ten sezon będzie się wlókł wręcz niemiłosiernie. Szanse na play-offy w tym momencie powinny być już ostatecznie pogrzebane. A im dłużej będzie trwał ten stan agonalny dogrania do końca rozgrywek zasadniczych tym bardziej z każdego „Ohh” LBJ albo „Achh” Wade’a będzie się wnioskowało a priori czy podpiszą kontrakty z NYK czy też nie. Z napięciem również będzie się też oczekiwało na ustalenie ostatecznej wysokości sallary cap w przyszłym sezonie.

Kluczowy zawodnik ofensywny

Analitycy wskazali (z pewnym trudem) na Ala Harringtona. Pana „znikającego w czwartej kwarcie” antyTurkoglu. Wybór padł chyba tylko i wyłącznie ze względu na statystyki z zeszłego sezonu (prawie 21 pkt. 6,3 zbiórki). Ten nadal młody weteran, nie jest jednak koniem pociągowym ofensywy. I nie może nim być w tym sezonie. Jego statystki nie przekuwają się na wyniki drużyny. Nie ma żadnej wartości dodanej. Trener Mike chyba to wie. Problem w tym, że Al uważa, że jest pierwszą strzelbą drużyny. To na pewno spowoduje napięcia w szatni, bo Al nie będzie miał zamiaru podporządkować się temu, że mózgiem ataku będzie Chandler i Gallo. Bo to do nich ma należeć piłka w końcówkach. A nie zapominajmy, że jest jeszcze Larry Hughes, który też będzie chciał mieć jakiś wpływ grę w ofensywie. Drugą opcją w ataku według Analityków ma być Nate Robinson. Jako ta iskra boża z ławki. Dla mnie nieprzekonywujące. Nate jest tykającą bombą, którą najlepiej odpalić w innym zespole.

Kluczowy gracz defensywny

To jest w ogóle taki? NYK to jeden z najgorzej broniących zespołów w całej lidze (Analitycy wskazali, że jest to największa słabość tego zespołu). Pozwalali w zeszłym sezonie rzucać przeciwnikom średnio 108 pkt na mecz, że średnią 48% z gry. Mieli tylko 2,5 bl. na mecz jako drużyna. (Lee miał 22 bloki w całym sezonie). Brzmi koszmarnie. Trener Mike jest kreatorem gry ofensywnej. Nawet gdyby był tak samo dobry w układaniu defensywy to i tak niewiele to da… bo gracze którzy znajdują się na rosterze ma nie umieją bronić ani w paincie ani poza nim. Paradoksalnie Analitycy liczą na to, że Douglas, Hill i Darko dadzą nowy impuls w tym zakresie. Słodka naiwności. Hill jest defensywnie surowy (o czym niżej), Milicic niespełniony a Douglas biorąc pod uwagę, że może liczyć na maksimum 20 minut na mecz nie może być uznawany za gracza, który realnie wzmocni defensywę. Żarty na bok. Gra w obronie będzie tak samo zła jak w zeszłym sezonie.

Playmaker

Twierdzenie Analityków, że Duhon jest solidnym rozgrywającym, do którego pasuje przymiotnik „reliable” jest niepoprawnym pocieszaniem się. Cris jest przepłaconym rzemieślnikiem. Nie umie rzucać i nie potrafi penetrować. Nie ma cech przywódczych- to cichy nieco nieśmiały chłopak. Nie jest w stanie udźwignąć ciężaru prowadzenia gry. Czy to przypadek, że Pan Walsh spotykał się w salce gimnastycznej z kimkolwiek kto umie kozłować piłkę, nawet jeżeli jego rozbrat z koszykówką trwał lata? Realnie nie ma zmiennika, a co za tym idzie konkurencji. Nate nie jest point guardem a Douglas jest niewiadomą. NYK zaczyna więc sezon z kimś kto nigdy nie powinien być pierwszą jedynką.

Clutch player

Analitycy wskazali na Nate’a. W tej masie zawodników o osobowościach krewetek ten chłopak rzeczywiście się wyróżnia. Pyszałkowatościa, bezczelnością i niesubordynacją. Ale czy to na pewno jemu chcesz oddać piłkę w kluczowym momencie gry, albo postawić na niego gdy drużynie nie idzie? Trenerze Mike to się nie może udać. Pomyśleć, że ten zespół miał kiedyś graczy pokroju Ewinga, Sparksa, Masona, Oakleya.

Gracz „Niezapowiedziany”

Analitycy uważają, że to musi być Chandler. To ma być jego sezon i jego drużyna (nie chcę się powtarzać bo nie tak dawno sam o tym pisałem). Niby prawda i niby oczywiste. Dla mnie ważniejsze jest, żeby do gry włączył się Gallo. I to na obu końcach boiska. Bez tego nawet świetnie grający Chandler to będzie za mało. Jeżeli to się uda przyszłość będzie rysować się w jaśniejszych barwach. Gallo ma potencjał. Ale ma też dyskopatię. Jeżeli plecy będą mu dokuczały tak jak w zeszłym roku to wielkiego pożytku z niego nie będzie. Trzeba mieć nadzieję, że będzie dobrze. Z Chandlerem powinni stworzyć naprawdę ciekawe combo w ataku.

Best New Addition

Analitycy mówią, że… trudno coś powiedzieć. Za dużo niewiadomych. Hill, Darko, Douglas. Racja. Niech zapali jeden. To już będzie sukces.

Kogo Analitycy lubią w NYK

Analitycy na pierwszym miejscu wskazują na Lee. Ja mam mieszane uczucia. Nie lubię gry Davida. Niby statystyki solidne, niby double-double machine, ale jakby tak pogrzebać… To w ataku schematyczny (brak rzutu z pół dystansu), w obronie słaby (nawet 12 zbiórek na mecz mnie nie przekonuje – bo ktoś to w NYK musi robić), nie lubi grać ciałem, nie umie blokować. Użyteczny zawodnik, ale na pewno nie jest wart 10 – 12 mln za sezon. Idealnie byłoby zrobić jakiś sign and trade.

Na drugim miejscu Gallo.

Na trzecim Chandler.

Na czwartym Hill. Optymizm trochę ostudziło Summer League. Okazało się, że oczekiwania, co do umiejętności defensywnych Jordana są nieco na wyrost. Liczono, że będzie grał bardziej ciałem, nie będzie unikał kontaktu z przeciwnikiem i szedł ostro na kosz. Prawda jest jednak pewnie taka, że mimo przebłysków, nie jest w stanie stać się od razu pełnowymiarowym zawodnikiem na miarę pokładanych w nim oczekiwań na ten sezon. I pewnie też nie na następne dwa…

Na piątym Pan Walsh. Analitycy chwalą Pana Walsha za to, że jest cierpliwy, wyczyścił trochę cap space na 2010 i nie dał się podpuścić na długoletnie kontrakty z Lee i Robinsonem. Brawo. Po za tym wszystko postawione jest na jedną kartę. Jeżeli plan 2010 nie wypali Pan Walsh ciężko za to zapłaci. A nie podpisanie umowy z Sessions’em wyciągnie mu się od razu i z miejsca.

Palące pytanie.

Analitycy są zgodni. Eddy Curry. Czy jest w stanie postawić na nogi swoją karierę? Wróci do gry czy pozostanie prawie 12 milionowym albatrosem? Chłopak schudł, ćwiczy, chce wrócić do gry. Świetnie. To teraz niech ktoś da mu szansę, weźmie jego i ten monstrualny kontrakt. Niech ktoś da się podpuścić. Eddy musisz wytrzymać chociaż te kilka miesięcy. Masz papiery na granie. Jesteś zadziwiającą kombinacją szybkości siły i gibkości. Przypomnij sobie jaki byłeś 2-3 sezony temu. Bo bez puszczenia w obieg  kontraktu Curry’ego (który niestety obowiązuje jeszcze w przyszłym sezonie) cały plan 2010 wobec zmniejszenia salary cap bierze w łeb.

Ja bym dodał jeszcze jedno pytanie od siebie (ponad tymi stricte sportowymi wskazanymi powyżej). Czy uda się upłynnić Jareda Jeffriesa i jego balastowy kontrakt. Jeżeli Pan Walsh to zrobi w tym sezonie to właściwie cele na rozgrywki 2009/2010 będą osiągnięte.

I lekką ręką wybaczy się wynik końcowy 32-50.

czwartek, 24 września 2009, znykajacy

Polecane wpisy

Komentarze
2009/09/25 12:17:15
"Analitycy" maja racje co do Lee, ze go lubia, to tak naprawde jedyny sprawdzony gracz w ramach tej organizacji i jedyny, na ktorym mozna polegac - po prostu wiadomo czego sie po nim spodziewac. Ma swoje wady, ale gra na rownym poziomie i te 10-10 doklada z zabojcza regularnoscia, regularnoscia, ktorej reszcie trzeba odmowic praktycznie w kazdym aspekcie. Lee wlasnie podpisal roczna umowe na 7 mln (niby 1mln bonus przy wejsciu do playoffs, ale kto o zdrowych zmyslach wierzy w ten bonus?)

Swietnie, ze wreszcie "impresje" bedzie mozna przegladac pod jednym adresem. Moim zdaniem najlepszy "druzynowy" blog w polskim internecie, zycze autorowi, zeby nadal tak sie "chcialo" jak do tej pory.
-
2009/09/26 21:36:24
Polegać mozna. 16 pkt, 11 zbiórek. Oburęczny. Król layupow i sytuacyjnych wsadów. Idzie na kosz i w ogole ładnie biega przód tył. Fajnie. Bo zawsze, po regularnie bo można polegać. A tak popatrzmy troche krytyczniej. Jump shota nie ma. Bronic i blokować to sie chlopak nie nauczył. Za mały na piątke za wolny na czwórkę (KG nie powstrzyma). Zero błysku. Szkoda, ze go nikt nie wziął...
-
2009/09/26 21:39:12
pay-jay - dzieki za dobre słowo! Mam nadzieje, że sie chciało będzie. :)

.

.

.
znykajacy@go2.pl
.
Operacja LONDYN 2013 Koszulki jak malowane
.
.
. .

[ Copy this | Start New | Full Size ]
.
monitoring pozycji
___ . .

6G Nowojorskie Impresje