Blog > Komentarze do wpisu

Nowojorskie impresje 37 czyli... trochę newsów z pola walki

Umowy Lee i Robinsona są już podobno prawie podpisane. Na oficjalne ogłoszenie musimy jednak jeszcze chwilę poczekać. Podobno pozostała już tylko do uzgodnienia kwestia weta przy ewentualnym transferze do innego klubu. Pan Walsh chce, żeby tego prawa obaj zawodnicy się zrzekli, co spowoduje, że będą w pełni transferowalni w trakcie rozgrywek. Jeszcze jeden sygnał, że plan 2010 jest ważniejszy niż wynik sportowy w tym sezonie. Taki transfer ma pewnie jednak tylko wtedy sens kiedy idzie w parze z kontraktem Jeffriesa i Curry’ego. Pan Walsh pragnie zatem pozostawić sobie otwarte wszystkie opcje. Kto wie może nawet konstruuje już pierwsze scenariusze.

Saratoga welcome to!

Czas oczekiwania na pierwsze uderzenie piłki o parkiet powoli się kończy. Chwila w której zawodnicy i trenerzy muszą zakasać rękawy i wziąć się do roboty wreszcie nadchodzi. Trzeba wyjąć flamastry, rozpisać schematy na tablicy, ocenić stan posiadania i zacząć przemyśliwać jakąś koncepcję i strategię na najbliższy długi sezon.

Myślę, że jeszcze za wcześnie żeby rozpisywać pierwsze piątki, kto za kogo wchodzi na ile minut, na jakiej pozycji. Jest to bowiem ciągle pewna niewiadoma. Trener Mike ma kilka koszykarskich orzechów do zgryzienia. Saratoga będzie z pewnością miejscem gdzie poznamy odpowiedzi na kilka frapujących nas pytań. A jest ich kilka. Spróbujmy wylistować choćby tylko te najważniejsze.

  1. Czy pozycja nr 1 należy bezsprzecznie do Chrisa Duhona? Kto jest jego pierwszym zmiennikiem?
  2. Kto będzie grać na pozycji 3 – Gallo? Hughes? Harrington? Chandler? Na ile minut może liczyć każdy z nich?
  3. Jaka jest hierarchia opcji w ataku? Do kogo należy piłka w końcówkach?
  4. Co zrobić z Robinsonem?
  5. Czy Milicic i Curry wskrzeszą swoje kariery? Czy mogą grać jednocześnie?
  6. Czy Lee będzie grał na pozycji 4 czy na 5?
  7. Na co może liczyć Jordan Hill i czego NYK może oczekiwać od Jordana?
  8. Kto ma być liderem NYK?
  9. Czy Gallo bolą plecy?
  10. Kto do cholery będzie bronił?

Mam w głowie odpowiedzi i sugestie, co tych pytań. W części podzieliłem się nimi w Nowojorskich impresjach nr 33 na Supergigancie (komentarz pod notatką o Hall of Fame speech Jordana) polemizując z grupa analityków z Hoopsworld. Analiza przeszła trochę bez echa, więc pozwolę sobie ją raz jeszcze zamieścić w następnym wpisie, dla tych którzy jej nie czytali albo tych, którzy chcieliby się trochę poprzekomarzać. W pozostałym zakresie będę powyższe pytania odpowiadał jak trener Mike odsłoni karty podczas obozu w Saratodze i w czasie gier przygotowawczych.

Jeszcze taka mała ciekawostka

SAS doszło do wniosku, że z niejakiego Jacka McClintona (obrońca raczej 1 niż 2 – 1.85 wzrostu, 84 kilo, 24 lata) ich wyboru tegorocznego draftu (nr 51)– raczej nic nie będzie i pozwolili mu odejść. SAS ma zresztą taki potencjał, że Jack i tak spędziłby sezon jako Inactive Player albo zostałby łaskawie zesłany do D-League. Prawda jest też taka, że chłopaczyna nie błysnął w Summer League. W 5 meczach, w których na parkiecie spędzał średnio po 15 minut zdobywał 2.6 pkt przy skuteczności 21%. Do tego miał prawie 2 asysty i zbiórki. Podobno Trener Mike zakochał się w jego umiejętnościach gry w ataku i był gotowy go nawet wybrać w drafcie. Ostatecznie zdecydował się na Douglasa. Podobno strzelba z Jacka wyjątkowa. Świetny, szybki rzut za 3. Zgryźliwie tylko dodam, że Tony Douglas też miał strzelać, ale w Summer League raczej pudłował. Kto wie może Jack wpadnie do Saratogi powalczyć z Tonym w rzucie cegłą?

czwartek, 24 września 2009, znykajacy

Polecane wpisy


.

.

.
znykajacy@go2.pl
.
Operacja LONDYN 2013 Koszulki jak malowane
.
.
. .

[ Copy this | Start New | Full Size ]
.
monitoring pozycji
___ . .

6G Nowojorskie Impresje