Blog > Komentarze do wpisu

Nowojorskie impresje 160... czyli Mistrzowie biorą to co należy do nich...

Trzy równe kwarty. Pięknie. Jedna strata. Więcej punktów z painta niż LAL, więcej zbiórek ofensywnych, więcej rzutów. Ale LAL to nie jest przypadkowa drużyna. To mistrzowie. Królowie końcówek. Wydaje Ci się, że grasz z nimi równą piłkę? To Ci się tylko tak wydaje. Doginają Cię w ostatnich 6 minutach. Wypuszczają Cię, żeby bardziej bolało... Egzekwują swoje prawa do miana najlepszej drużyny dekady. Biorą to co należy do nich. Mają tyle opcji, żeby  rozstrzelać Cię w ataku i zatrzymać w obronie, że nie sposób w ogóle marzyć, o tym żeby ich pokonać. Za silni. Za mocni. Nie tylko na NYK. Dla większości drużyn na planecie Ziemia. Nie ma co specjalnie płakać. Porażkę z nimi wkalkulowuje w terminarz 90% zespołów w NBA. Były szanse? Wydaje Wam się. Nie było. Żadnej. Mecz na pełnej kontroli. Jax król, wewnętrznego spokoju ze dwa razy gwizdnął. I to wszystko. Plus – właściwie udało się wyłączyć KB – tylko 27 pkt – 8-24. Myślę, że nie ma się czego wstydzić.

Plusy

David Lee – 13-26, 17 zb. 4 ast. 31 pkt. Im bliżej All-Star tym gra Lee wygląda lepiej. W ataku napsuł trochę krwi Gasolowi. Jego jumpshot to jest poważny trouble maker. Czy ludzie odpowiedzialni za bank informacji nie oglądają NYK? Nie wiedzą, że trzeba go kryć na dystansie? NYK bez Lee? Trudne do wyobrażenia co? Niesamowite!

Wilson Chandler - 13-22, 3 zb. 2 ast. 28 pkt. Trafił trójkę i przypomniało mu się, że czasem trafia… Potem strzelił dwa pudełka i przypomniał sobie, że to nie jego gra… więc… zaczął z powodzeniem robić to co ostanio mu świetnie wychodzi. Wejścia pomieszane ze szczyptą celnych jumperów. Skuteczny egzekutor. Uczciwy wyrobnik w obronie. Słabsza 4Q - tylko 2 pkt.

Jordan Hill – 11 min. 3-6 z gry 8 pkt, 7 zb. - 5 ofensywnych!!! Świetnie. Fenomenalnie. Widać efekty pracy Herba W. Zaczyna mi się to podobać. Czekam na więcej.

Pluso - minusy

Danilo Gallinari – trzecia noga stołu w ataku. Nieco krótka, ale była. 5-11 z gry, 3-7 za trzy, 7-7 FTM-A. 4 zb., 20 pkt. Ale -17 w plusiko minusikach. Więcej wejść. Agresywności. Stać go na wiele. Musi tylko umieć to z siebie dać.

Minusy

Chris Duhon – 1-9, 0-7 za trzy… 1 zb, 8 ast (w tym 5 w 1Q - potem go udusili)… Hmmm… to znowu nie była jego noc? Bo już nie pamiętam. Ten facet jest chodzącym nowotworem tej drużyny. On ma się dobrze. Drużyna już gorzej. Skręca mnie na jego widok.

Jared Jeffries – 43 min. 1-3 z gry. 3 zb. 3 ast. -14 w plusko/minusikach. Tak to musi być jeden z najlepszych obrońców ligi. Jego statystyki pozwalają na formułowanie takich poglądów… Każdy go nam zazdrości. No to teraz takie porówanko dla nieprzekonanych…

 

MIN

FGM-A

FTM-A

+/-

REB

PTS

JJ

43

1-3

0-0

-14

3

2

Hill

11

3-6

2-2

-2

7

8

Al Harrington – 18 min. 3-6, 3 zb. 2 ast. 9 pkt. Aleks w odwrocie. I dobrze. Atak ma się opierać na trójkącie Wil-Gallo-Lee. Harrington jest zmanierowanym weteranem, którego rola w drużynie musi schodzić na dalszy plan. Przepraszam Al, ale to prawda.

Nate Robinson – 1-5 z gry, 3 pkt, 3 zb. 4 ast. 10 min. Czas przemiany w Pana Hyde’a. Dwie ładne asysty. Bez znaczenie w tym spotkaniu. Na szczęście gra krótko. Szkoda, że nie ucieszy Bostonu… Na razie. Czekam na deala… Mamy jeszcze 26 dni… Na jego ustprawiedliwienie można powiedzieć, że naciągnął sobie prawe ścięgno podkolanowe, co oszczędziło nam oglądania jego wygłupów w 2H.

Larry Hughes – zaczął popłakiwać do prasy. Smutne, że się takiego mazgaja w ogóle wywołuje na parkiet. 7 min. bez znaczenia. 1-3 z gry. Zbiórka. Plusik – to blok na Kobasie. Niech lepiej wraca do budy…

sobota, 23 stycznia 2010, znykajacy

Polecane wpisy

Komentarze
2010/01/23 12:46:44
Moje sugestie:

absolutnie zgadzam się z autorem co do Jeffriesa...owszem nie mam aż takiej wiedzy na temat obrony, owszem dobra obrona jest na pewno mniej widoczna niż dobra ofensywa, ale na 40 ponad minut mieć takie statystyki (i wciąż być w rotacji) to jest naprawdę astralne osiągniecia...zauważcie, że on gra zupełnie swoje zawody, w ataku jest tak mało produktywny, tak mało gra z zespołem, absolutnie nigdy nie widziałem u niego zasłony (dobrej - co jest może śmieszne, że Gortatowi się je widzi-bo ofensywa Orlando nie przewiduje nic więcej dla Gortata, ale jeston aktywny w ataku, nawet jeżeli nie grają podaniami do niego - pod naszego Hilla też nie grają, a jest widoczny), jedyne w czym Jeffries jest naprawdę dobry (i to mówię poważnie) to szybkie ustawienie się do faulu ofensywnego...to jest taki spryt. Zresztą co do sprytu pochwalam także nową umiejętność Gallo'ego, czyli wymuszenie faulu rzutowego w ataku, w trudnej dla niego sytuacji, a że sędziowie też zdają sobie sprawę iż jest to shooter za 3 to mu te faule gwiżdża.
Zgodzę się, że Duhon jest cienki. Zero kreatywnego myślenia (może oprócz fajnego podania do Lee w tempo w jednej akcji). Jest takim drewnem, że aż mnie skręca. Owszem - to ważne żeby PG był opanowany i nie skłonny do ryzykownychpodań (Robinson), ale on jest tak czytelny i niekreatywny, że podaje kiedy ma podać, nigdy podaniem nie wypracuje dobrej pozycji do rzutu partnerowi. Czy widzieliście więcej niż dwa alley'upy w sezonie Duhona? Pamiętam kiedyś do Chandlera i ostatnio do Robinsona. Przestał także trafiać jakiekolwiek trójki.
Robinson - kiedy gra z głową jak dzisiaj, dużo bardziej mi się podoba na PG i naprawdę jakieś predyspozycje ma-nie mówiąc że jest zagrożeniem ofensywnym indywidualnie.
Chandler dzisiaj pozytywnie zaskakiwał (może złe słowo, bo stać go na taką grę w każdym meczu)- w ataku grał jak wytrawny weteran, zero gwiazdorzenia.
Lee - jak to Lee! Postęp w każdym calu, oprócz obrony (panowie przy D'antonim tego nie nabędzie, a sam nie ma naturalnych odruchów obronnych).
Dzisiaj (może przesadzam), ale rewelacyjnie zagrał Hill. Był baaardzo aktywny(5 zbiórek ofensywnych o tym świadczy). Bierze udział w akcji, nikt z rywali nie wie kiedy zapunktuje i co ważne u niego naprawdę widoczna jest obrona. Szczególnie patrzyłem na obronę jeden na jeden z gasolem. Przy nim naprawdę ciężko jest trafić rywalowi.
Hughes oraz Harrington bezbarwny.
Gallo jak to Gallo - ale pozytywnie.
PS. buczenie na Kobasa było wreszcie w starym dobrym stulu MSG-byłem zachwycony.
-
2010/01/23 12:54:18
A i jeszcze co do Duhona - uważam, że (obserwowałem to dzisiaj) jest on głównym winowajcą akcji w których trzeba oddać nieprzygotowany rzut ponieważ kończy się czas. Lubi sobie poklepać (jeszcze pół biedy), ale jak widzę ile razy cofa się w akcji prawie pod linię połowy i klepie w miejscu, lub Lee robi mu zasłonę, a on zamiast korzystać, stoi i klepiąc ustawia partnerów gestykulując. Ile czasu np. stracą jeżeli taki Lee wywalczy tą zasłonę dla niego, by potem się cofnąć i tyłem do kosza znowu wywalczyć pozycję do otrzymania podania...
-
Gość: karpik, *.telpol.net.pl
2010/01/23 15:57:05
zNYKajacy

Myślałem, że stać Cię na coś więcej niż ironia.

Co to za statystyki? Czemu one mają służyć? Co mają pokazać? Czemu porównujesz Hilla i JJ? Przecież to są gracze o zupełnie innej roli na parkiecie. W dodatku pokazujesz dane za 1 mecz, próbka jest śmiesznie mała.

Chcesz statystyk?

W on/off za cały sezon Jeffries ma +6.3, co jest drugim wynikiem w drużynie po Gallo (+6.7).
W adj +/- Jeffries ma +8.3 - najlepiej w zespole, jest to 34. miejsce w całej lidze.
Gdy Jeffries jest na parkiecie tracimy średnio 104.9 pkt w przeliczeniu na 100 akcji. Gdy go nie ma tracimy 112!
Gdy Jeffries jest w grze rywale rzucają ze skutecznością 49.1% eFG. Gdy go nie ma robi się nagle 52.7%.

Ale dość cyferek. Jeśli ktoś kiedykolwiek grał w koszykówkę, to musi wiedzieć jak trudno gra się przeciwko zawodnikowi, który nie ustępuje specjalnie szybkością i zwrotnością a jest 15-20 cm wyższy. To jest po prostu logiczne. Trudniej jest wjechać pod kosz, bo łatwiej dostać blok. Trudniej rzucić z dystansu, bo gość ma tak długie ręce, że w jednym momencie potrafią się one znaleźć przed Twoją twarzą.

Tyle o JJ. Jeśli nikogo tym nie przekonałem, to daję sobie spokój, bo to po prostu nie ma sensu.

Swoją drogą - więcej Hilla!!!
-
Gość: zNYKajacy, *.adsl.inetia.pl
2010/01/23 17:40:32
Niestety jestem jedynie ironiczny. :)

Wiem. Statystyki nie klamia. JJ wielkim obrońcą jest. Proponuję utoczyc mu ze sniegu pomnik - w postaci bałwana. Bedzie jak znalazl...
-
2010/01/23 18:11:22
Karpiku po części (bardzo dużej) oceniam przynajmniej ja Jj bardzo negatywnie przez pryzmat jego wysokiego (nawet jak na jednego z najlepszych obrońców Twoim zdaniem) kontarktu i tego ile on nam krzywdy niestety sprawi w postaci nie możności zatrudnienia w 2010 tego kogo chcemy lub tych których chcemy...

to jest raz, natomiast dwa, czemu drużyny, które grają np. w tym sezonie o mistrza wcale się nie zabijają o niego? Gdyby był tym kogo nam przedstawiasz - byłby prawdziwym skarbem dla drużyn, które mają już gwiazdy ofensywne i potrzebują tylko takiej antyegoistycznej (to trzeba przyznać) klamry spinającej wszystkie elementy oraz łatającej wszystkie dziury w obronie pretendentom tym bardziej że obroną się wygrywa play-offy i mistrza...
-
Gość: karpik, *.telpol.net.pl
2010/01/23 18:55:46
dzendzey

Oczywiście zgoda co do jego kontraktu. Jest zbyt wysoki, przeszkadza nam w planie 2010. To są fakty. Ale czy to wina Jeffriesa, że Ajzeja taki mu dał? Gdyby pracodawca zaproponowałby Ci podwyżkę, odmówiłbyś i powiedział, że wolisz zarabiać mniej, ponieważ czujesz, że nie jesteś wart takiej kwoty?
Ocena Jeffriesa przez pryzmat tego ile zarabia może być tylko negatywna, ale problem jest taki, że to nie pieniądze biegają po parkiecie a ludzie.

Powód dla którego zespoły się o niego nie zabijają jest prosty. Jeffires jest grubo przepłacony. Czasy są jakie są i nie ma drużyn, które mogą sobie finansowo pozwolić na tak jednowymiarowego gracza.

Ja nigdzie nie napisałem, że "JJ jest jednym z najlepszych obrońców". To Twoja interpretacja danych, które przedstawiłem. Uważam po prostu Jeffriesa za dobrego gracza, ale nierównego. Ma momenty kiedy broni wręcz genialnie, ma jednak również takie, gdy zwyczajnie śpi. W poprzednich sezonach w Knicks był bezużyteczny. Ten rok pokazuje jednak, że odpowiednio wykorzystany JJ może być podstawą solidnej defensywy. Czemu nie grał tak wcześniej? Pół sezonu to trochę mało, żeby można go było łatwo wymienić. No i gdyby lepiej zbierał...

Natomiast oczernianie JJ poprzez wrzucanie po każdym meczu statystyk typu ilość pkt i skuteczność jest słabym żartem, bo to nie jest jego rola. Czemu nie wytykasz zNYKajacy Nate'owi, że nie blokuje?
Każdy wie, że w ataku Jared jest tylko biegającą koszulką i wg mnie im mniej oddaje tych rzutów, tym lepiej. Teoretycznie jestem w stanie pochwalić Jeffiresa za mecz, w którym nie oddał ani jednego rzutu. Jeśli czegoś nie umie się robić, niech się tego nie robi wcale.

zNYKajacy - czekam na jakieś argumenty, dlaczego Jeffires nie nie jest dobrym obrońcą. Daruj sobie opowieści o bałwanach.
-
Gość: zNYKajacy, *.adsl.inetia.pl
2010/01/23 19:35:01
Nie powiedzialem bynajmniej, że uwazasz JJ za jednego z najlepszych obroncow. Wniosek jest moj i nasunał mi sie samoczynnie po przedstawianiu przez Ciebie tych wazkich statystyk.

Generalnie nie znam sie na koszykowce, wiec trudno mi polemizować z kims kto posiada jakiekolwiek podstawy tej gry. Dlatego wysoko oceniam Twoje merytoryczne podejscie do spraw, na których czego sie nie wstydze, znam sie bardzo słabo. Nie jestem w stanie ocenic tzw. "wartości dodanej" w grze. Nie widzę tego. Patrze jedynie na staystyki na koniec meczu. Siedzielem kiedys na meczu piłki noznej obok scouta Anderlechtu i nie widzialem niczego z tego o czym on mi opowiadal, ze dostrzega. Jakbysmy ogladali dwie rozne rzeczy.

A gośc ktory nie ma 6-10 wzrostu i przez 42 min. ma 3 zb. zwyczajnie mnie irytuje.

Nie przypomninam sobie, żebym kiedykolwiek krytykowal go za gre w ataku. Bo to faktycznie nie jego zadanie.
-
Gość: Knickerbocker, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/01/23 19:48:59
Chłopaki, e-basketem i e-nba zapachniało. JJ miał swoje 5 minut w Wizards no i Zeke go przepłacił, fakt,że z nim i Duhonem w wyjściowym składzie to jakby 3 na 5 grać. Póki co nie widać możliwości zmiany. przecież nie walną buyoutu skoro nikt go nie chce. Skoro jest, to w całej tej mizerii defensywnej po prostu JJ jakoś tam funkcjonuje. W każdym razie meczyk z LA niezły do pooglądania, mało strat naszych, próby zastawiania własnej deski, dopiero w końcówce Pau zrobił im jesień średniowiecza. Ciekawym, jakie cyfry wykręcałby nasz frontcourt z sensownym grajkiem na PG.
-
Gość: zNYKajacy, *.adsl.inetia.pl
2010/01/23 20:02:25
A czym pachnie e-basket i e-nba?
-
Gość: Knickerbocker, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/01/23 20:04:04
Polemikami przez duże "P"
-
2010/01/23 21:05:09
Panowie przepraszam że się wtrącam co rusz, ale w swoim komentarzu też ganiłem JJ więc piszę dalej...Zeby bylo jasne to ja napisałem iż Karpik przedstawia jj jako jednego z najlepszych, a wywnioskowalem to po tych przytoczonych statsach gdzie on jest bodaj 34 w lidze - czyli jeden z najlepszych na parę setek graczy w lidze...fakt jak mowilem az tak sie na obronie nie znam, natomiast nigdy nie ogladalem meczu rozkladajac gre (taktyki, obronę) na czynniki pierwsze, po prostu mam zdanie na podstawie tego co widze (chociaz grze obronnej Hilla sie przygladalem)...dokładnie tez mnie irytuje fakt że za 40 min. ma od 2-do 5 max średnio pkt. tyle to mial i ma Gortat na minut 10...oczywiście ze moze ma inne zadania itd. ale statystyki asyst, zbiorek, przechwytow, blokow itd. są wlasnie po to by odzwierciedlaly wklad w mecz nie tylko w oczywistych punktach i z nich wynika ze jj zwykle w meczu siedzi na trybunach, a nie biega po boisku...jest jakby poza gra, biega i...czasem jakis blok, czasem jakas zbiorka - jakby to byl przypadek...sam nie wiem...
oczywiscie Karpic ze bym przyjal oferte podwyzki (chociaz po to mam rozum, iz moge sie domyslic, ze jezeli przesadzi sie z nia, to w trudnym czasie moj pobyt i moje place w firmie stana sie uciazliwe i moge byc pierwszym do odstrzalu w celu restrukturyzacji).
-
2010/01/23 21:16:52
chodziło mi z porównaniem do Gartiego że od 2 do max5 zbiórek!!!
-
Gość: karpik, *.telpol.net.pl
2010/01/23 21:43:53
Jak w takim razie wytłumaczyć fakt, że gdy Jeffries jest na parkiecie, przeciwnicy rzucają ok. 7 pkt mniej na mecz oraz trafiają o 3,5% gorzej?

To co robi JJ Amerykanie nazywają to intangibles. To są rzeczy, których konwencjonalne statystyki nie ujmują. Jak opisać, że Jeffries dobrze podwoił, nie pozwolił rywalowi oddać rzutu albo dobrze obronił pick'n'rolla?

A propos pick'n'rolli. To jedna z największych zalet obrony JJ. Jego wzrost nie pozwala bowiem na wykorzystanie klasycznego przejęcia krycia przez rywali. Jared kryjąc PG po pick'n'rollu może bez większych przeszkód pokryć C (nie za długo, ale przez jedną akcję nie ma wielkiego problemu). Klasyczny PG już powoduje komplikacje i łatwo wtedy wykorzystać różnicę wzrostu. W Knicks akurat obrona picków jest bardzo dobra także dzięki Lee, który nie jest nieruchawym klockiem i po przejęciu może chwile pokryć PG.

Zbierania Jeffriesowi nie mogę wybaczyć. Nie rozumiem tego, ma wszelkie warunki by być przyzwoitym zbierającym. A do przyzwoitości mu daleko.

.

.

.
znykajacy@go2.pl
.
Operacja LONDYN 2013 Koszulki jak malowane
.
.
. .

[ Copy this | Start New | Full Size ]
.
monitoring pozycji
___ . .

6G Nowojorskie Impresje