|
Blog > Komentarze do wpisu
Nowojorskie impresie 460... czyli NYK w CLEwkach...Liczba upokorzeń doznanych od CLE w minionych latach jest tak długa, że kolejna porażka jest tylko następną cegłą w murze. Właściwie jest niezauważalna. Taki kamyczek. Gorzej, że NYK mają jeszcze 3 konfrontacje z ohajską konnicą... Szansa na zbudowanie podmurówki rośnie. Nic się nie zmieniło, od wielu lat. To ciągle zespół, który jest mi emocjonalnie obojętny z tendencją do "nie przepadam". Ale, który, co trzeba uczciwie powiedzieć jest jednym z pozytywnych zaskoczeń obecnego sezonu. Patrząc na skład CAVs trudno o jakieś sportowe uniesienie. Bo to ciągle zespół o tworzącej się nowej tożsamości, wpatrzony w plecy tego, który odszedł by zostać kosmitą. Co tam gra na tej trąbce? Kończący zarabianie dużych pieniędzy Jamison, dożywający swoich minut Parker, do tego grupa taki no-namów o imionach Gee, Hollins, Gibbson, Samuels, którzy średnio zorientowanemu zjadaczowi NBA (jak ja) mówią niewiele, tudzież nic. Jest ten Kyrie Irving, który wczoraj błysnął światłem ciemnej mocy (mam wrażenie, że póki co, w istocie żaden rookie nie pokazał w meczu z NYK w tym sezonie niczego nadzwyczajnego – no może wczoraj Mały Walker miał tam momenty), Tristan Thompson, który niestety się wyślizgnął kostką w meczu z MIA(?) i wczoraj miał przymusowy przysiad, ten Verajao o fryzurze podobnej zupełnie do niczego, który w meczach z NYK zawsze ociera się o osobisty rekord zbiórek ofensywnych i Omri Casspi, który z pewnością będzie kiedyś Knicksem. Wniosek jest jeden. Fanem CLE nie można zostać z wyboru. To musi być ciężki przypadek losowy. Pozdrawiam tych wszystkich, którym to nieszczęście się przydarzyło. To, co mi się najbardziej podobało wczoraj w grze CLE to ich stroje ala Cav Fanatic. Do tego niezastąpiony Austin Carr ze swoja gamą – wbijanych młotków, myszy w kurniku, i ptaszków na uwięzi. Gdyby tak kiedyś mogli wspólnie komentować z Clydem jakieś spotkanie. Ba... Byłoby pewnie trochę wspominków po latach... Mecz był nierówny. Ale do oglądania. Kawaleria miała pitstop w 2Q kiedy, przez 8 min. zdobyli dwa punkty (przegrywali 8), ale potem chabety dostały świeżego obroku, pogalopowały 14-1 i stopniowo oddalały się w 3 i 4Q ku zachodzącemu Słońcu. Hasło do ataku – "Za szwagra" dał Parker... NYK przyglądali się tej rajzie dosyć apatycznie i bez przekonania. No przegonili... Grę w NYK znowu da się podsumować jednym zdaniem. Brak rozegrania (bardzo nędzny obrót piłką), niedokładność, chaos i malaria, odpalane na siłę rzuty (głównie za trzy) oraz słaba obrona painta. Jeżeli ktoś myślał, że mecz z CHA jest jakimś pierwiosnkiem to przypominam, że jest ciągle styczeń. Mecz przegrany przez Dark Side (po czterokroć winni1) – którzy w swoim magicznym kwartecie (Palapatine, Shrimp, Bezgłowy i Książę)– osiągnęli niebywałą skuteczność – 11-33 (33%). Bright sight dla odmiany – 20-38. Walka dobra ze złem nadal trwa. Już od bardzo wielu lat. C. Anthony – ciągle jeszcze delikatnie odądany nasz balonik okrąglutki. Chyba nie było tych kwiatów i bombonierki. Nikt się nie pokajał. On chyba naprawdę nie jest zbyt inteligentny. Nie potrafi zbalansować gry. Taki się zrobił w rozkroku. Pół rzuca, pół szuka kogoś z kim mógłby się podzielić grą. Nie ma tej elastyczności. Jest mechaniczny. Teraz rzucam, ale ponieważ to był mój drugi niecelny rzut z rzędu to teraz podam. Więcej szkodzi niż pomaga. Szef złych. F A. Stoudemire – momentami małolepszy. Jakaś gra pod koszem, wejście, zejście. Takie drgnięcie widać. Ciągle kompromitująca liczba strat. 6 zb. w ataku to chyba jakiś personal best w tym sezonie. W 4Q jedyny koń pociągowy. Ale perszeron nie pokona w gonitwie stada koni wyścigowych... T. Chandler – Siła prawości. Parę alley-oppów. Ale defensywnie nie za zbytnio. W pluso minusach -13. Moralnie zwyciężył – sportowo przegrał. L. Fields – jak to powiedział Austin Carr jest inteligentny, mało go widać, ale robi statystyki. Coś w tym jest. Kolejny przyzwoite numery. Ta landryna wreszcie zaczyna nabierać smaku... Ślazowego... I. Shumpert – gdzieś pomiędzy nieistotny a niewyraźny. Krewetkowy pod kontrolą Palapatin'e. Chodzi na króciutkiej smyczy. Może znowu strzykało, coś w plecach, bo w 4Q do gry desygnowany był Tony. Co on tak naprawdę gra? Kreacja w rozegraniu antykoncepcyjna. T. Douglas – to co zawsze. Terroryzm bezideowości. Czy ktoś nie może mu wiązać rąk z tyłu nim wejdzie na parkiet. Pożytek będzie ten sam. Przecież on ani nie podaje ani nie rzuca. J. Jeffries – dziś przeszedł samego siebie wychodząc z eteru i ujawniając nam swoje ludzkie oblicze. Jest to twarz jednej zbiórki w ciągu 20 min. Facet z publiczności miał w tym czasie dwie. Ghostrider pokazał, że jest AC/DC. W ofensywie dobił nas trójką. Ray Allen zaczyna się martwić. Spokojnie Jesus. Jared ma szansę Cię doścignąć gdzieś w 2356 r. Obiektywnie może się nie udać. B. Walker – koszykówka w ataku zawieszona na wampirycznym kołku. Mroczny do ukończenia poziomu miał dziś zdobyć kilka asyst. Uciułał 4. Jeden dość ciekawy faul. Taki starożytny. Gladiatorski. Na Ursusa - tzw. przewalenie byka za głowę. Ale bez combosa. No cóż. Nie doceniono kunsztu. Gwizdnięto ofensa. M. Bibby- mówi się w NYC - powtarzalny jak Bibby. Zagrał swoje. 2 pkt. 1 ast. On przynajmniej potrafi utrzymać równe napięcie związane z swoją grą. Wie, że oglądają go ludzie o słabych nerwach. Statystyczny skok mógłby kogoś zabić. Guess what? Seven- eleven...
czwartek, 26 stycznia 2012, znykajacy
Komentarze
airbobo
2012/01/26 18:43:24
Nawiązując do wczoraj to mimo braku butów narciarskich na nogach i kebaba w rękach przegrana z takimi "tuzami" jak Kawalerzyści :) Ciężko patrzeć na tę szarpaninę i chaos na boisku w wykonaniu NYK..
Gość: Kreveta, 178-36-127-176.adsl.inetia.pl
2012/01/26 18:53:34
Tak mnie czasem nachodzą myśli ponure, z kategorii co by było gdyby... A gdyby tak nie wymieniać pół ekipy na Pomelo a dalej wszystko potoczyło się tak samo? Skład chandler-stat-gallo-chandler-felton ciekawie by się prezentował. Amare by myślę grał z większym sercem i zaangażowaniem bo nadal byłby królem nowojorskiej dżungli. Na ławce by wtedy nawet coś było ( mozgov, fields, schimpsert, douglas, walker itd.). myślę że bilans byłby lepszy i gra bardziej zespołowa. W końcu felton ze statem sie fajnie zgrywał i rozumiał.
2012/01/26 19:16:42
@Kreveta
Jeszcze byśmy chyba mieli pełne mid-level do wykorzystania za które coś konkretnego na ławkę można by było ściągnąć :) Z resztą za taką cenę, jaką daliśmy za Melo wolałbym zdecydowanie mieć Derona Williamsa, który przecież poszedł wtedy do Nets za ofertę porównywalną, jak nie gorszą. Źle to bardzo zostało rozegrane i pozostaje mi tylko użyć popularnego okrzyku jaki ma miejsce na stadionie Arki w Gdyni- "Zarząd do zmiany, tym klubem rządzą barany" :)
Gość: , 195.116.43.12*
2012/01/26 20:47:10
Potwornie przepłacony STAT. Potem ten cały shit z pozyskaniem MELO. Jeszcze bardziej przepłacony. W Denver z pewnością za nim nie płaczą. Radzą sobie lepiej bez niego, niż z nim. Na koniec pozyskanie, owszem bardzo dobrego centra, ale nie za takie pieniądze. Ogólnie z NYKami dobrze się ubija interesy. Można się nieźle obłowić...Już dawno pomstowałem o zwolnienie trenera Mike'a. Pewnie gdyby ktoś interesujący był na horyzoncie, to już by nie go było. Zbytnio nie ma co się zamartwiać. Jeśli uda Wam się wygrać wyścig o DH12 i Zen Masterr wróci na trenerską ławkę to kto wie. Talent jest, zespołu nie ma. Awansujecie do playoffs???
Duncan_24
Gość: Erwin3m, aapu175.neoplus.adsl.tpnet.pl
2012/01/27 00:49:00
@Duncan, jeszcze niech by do tego STAT i Chandler się połamali, to już w ogóle zNYKający osiągnąłby szczyt ekstazy...
Gość: DIY DoThis ZrobToJames, 178235186145.radom.vectranet.pl
2012/01/27 02:09:02
Gość: jak powyzej, 178235186145.radom.vectranet.pl
2012/01/27 02:18:34
Gość: ejsierl, dlt220.neoplus.adsl.tpnet.pl
2012/01/27 14:49:07
dokładnie. Przez tego półmózga (to dla niego i tak komplement), czeka nas znowu co najmniej z 5 lat bez większych sukcesów, cholera mnie strzela. Zastanawia mnie też, jak niektórzy mogą mówić tu o 2 rundzie playoff w tym sezonie. W 1 rundzie NYK ma niby wygrać z MIA, CHI,IND, czy PHI ?pytam się jakim cudem?
2012/01/27 20:17:48
Kto dzis oglada?Knicks maja zwykle patent na Miami to moze bedzie dobrze.
Gość: Kreveta, 178-36-127-176.adsl.inetia.pl
2012/01/27 20:33:56
A edek gra? Jak nie to nie oglądam...
|
![]()
|