Blog > Komentarze do wpisu

Nowojorskie impresje 459... czyli ktoś powinien tego zabronić...

Są mecze, których oglądnąć po prostu nie wolno (nawet po 23.00), bo można dostać trwałej awersji. Tak beznadziejnej drużyny jak CHA to nie ma chyba nawet w całej PLK. Wypadł im DJ Augstin (nie uważacie, że to młodszy brat Tysona?)– główna jednostka napędowa – i zrobił się problem z wyjściem z piłką własnej połowy (za każdym razem były emocje, czy znowu im się uda).

Kemba Walker – dla mnie to taki Nate Robinson wersja 2.0 Tylko jeszcze nie do końca chwyciłem, na czym polega ten upgrade.

Dwuklaps – żuraw przy studni ma przy nim bardziej płynna motorykę, kiedy ramieniem unosi wodę. Kiedy BB podnosi ręce to zaprzecza teorii ewolucji. Ale jest naprawdę piękny. Taki surowy. Gdyby go tak jeszcze natrzeć jakimś smalcem. Mógłby być osobistym strażnikiem jakiegoś Sułtana tureckiego w XIII w. Moim zdaniem z tym nazwiskiem i ciałem zrobiłbym wielką karierę w filmach dla dorosłych. Mógłby być bożyszczem kobiet i mężczyzn. Niestety wybrał koszykówkę. Tzw. błąd w wyborze. Przejście z nim z epoki koszykówki łupanej do gładzonej może być dłuższe niż okres kultury ostrzy trzoneczkowatych.

O reszcie CHA napisanie choćby zdania więcej w kontekście koszykówki byłoby wielkim semantycznym nadużyciem.

Nie ma się co podkręcać grą NYK (tak mówię do Ciebie stefan).  Prostota gry kombinacyjnej w ataku ma schematyzm cepa. Podajemy w kółeczku i odpala ten który ma najwięcej miejsca, potem liczymy na Chandelera, że zbierze lub dobije. Nic więcej.

Niesamowita rzecz. Wszyscy zapunktowali. Ławka się naprodukowała się nigdy.

Przejdźmy do naszych słodziaków, bo działo się wiele więcej i ciekawiej indywidualnie niż zazwyczaj.

C. Anthony – no i doigraliśmy się. Melo się obraził. "Mam foszka. Nie będzie rzucał. Albo będę tylko niecelnie". I co powiecie teraz wstrętni zawistnicy, zazdrośnicy i hipokryci? No to ja mam teraz tylko jedno pytanie. Kto wali z kwiatami? I co to do cholery jest ta mirra? Trzeba będzie przepraszać... Oj się czkawką to się odbije lekkomyślne krytykowanie Pana Antoniego, że za dużo rzuca i konsumuje atak. Jak to dobrze, że był ten technik Thomasa bo mogło być takie piękne ZERO. A tak jest jeden. Jeden punkt. Jest to najgorszy liczony w zdobyczach występ Melo w karierze. Prawda jest też taka, że NYK wygrali mimo obrazy Melo. Więc... zagrywka naszej gwiazdeczki się nie udała... A prawdy, że NYK grają lepiej, bez Melo na boisku nie da się zakrzyczeć...

A. Stoudemire – trochę lepiej. Jakby skutecznej. Jakby agresywniej. Ale kto tam w CHA miał go powstrzymać? Największe szanse miał woźny, gdyby go nie wpuścił go do hali.

T. Chandler – nasz Biały Rycerz. Paladyn. Praworządny – dobry. Podbipięta NYK. Krzyżowiec. Ten, który walczy z ciemną mocą. Występ potworny. Jak zdobycie Jerozolimy. Mam nadzieję, że ten Kenijczyk na Florydzie dostanie nagranie z tego meczu i dostanie zajawki.

L. Fields- to jeszcze dwa razy i będę musiał coś odtrąbić. Jakiś hejnał chyba. Taki dla powstających z grobu. Były co prawda niedoloty i chwile zawahania. Ale... jest póki, co przemiana roku. Nawet większa niż minister Kalaty. W pluso-minusach +29.

I. Shumpert – więź między nim z Senatorem Palapatinem robi się, co raz mocniejsza. Jeżeli nie trafia Czarny Mistrz to tym bardziej nie może jego uczeń - Mroczna Krewetka. Ten koszmarny występ Shrimperta był jak test lojalności Pana i sługi. "Ja nie trafiam dziś – Ty też nie możesz. Choćby groziło to buczeniem i jadowitymi komentarzami zNYKającego. Musisz stłamsić swoją ambicję uczniu". Tworzą oś zła. Myślę, że Melo już zaczyna nim sterować... Nie wiem jak to się dalej potoczy. Tak naprawdę za chwilę okaże się, że Anthony tak naprawdę nigdy nie schodzi z boiska a do tego potrafi pojawić się w dwóch powłokach jednocześnie. Lord Voldemort ze swoim rozszczepieniem duszy to jest przy nim niewinny jak wielkanocny zajączek.

J. Jeffries- "Panowie, k... dosyć tego – gram ofens. Nie próbujcie mnie powstrzymać". Tymi słowami miał się Król Eternit zwrócić po treningu do sztabu i kolegów z drużyny. Szok był tak wielki, że nikt nie odezwał się słowem i Jared przyjął to za milczącą zgodę. Myśleli, że żartuje. To głupie było strasznie. Nawet Chuck Noriss nie śmieje się z Jareda. Proszę. Niech on już więcej tego nie robi. Niech ktoś z nim porozmawia, i powie mu, że są granice koszykówki alternatywnej. To jest niebywałe, ale w 26 min. nie miał żadnej zbiórki. Rebound dodger.

T. Douglas – wielki piewca chaosu miał swoje kilka chwil zniszczenia, w których udało mu się odnaleźć głowę. Tyle, że chyba nie była jego. Aczkolwiek jak dla mnie prawie wszystkie rzuty z kategorii tych bezmózgich. Był tu u nas taki jeden komentator bloga D.J. Cz, który o mechanice rzutu napisał habilitację. Nie znam się na tym. Może powróci jako visiting profesor i coś opowie o łokciach, obojczykach i tricepsie. Ten rozczapierzony pazur, którym Toney kończy rzut, świadczy o jakimś niedopieszczeniu piłki. Potrzeba fachowca by to ocenić.

B. Walker – mam swoją alternatywną teorię dotyczącą niemocy strzeleckiej Melo. To Orczy Książę. Kiedy załamujący ręce Trener Mike zapytał teatralnym szeptem – "Co ja mam zrobić z tym Melo i jego gigantomanią własnej gry?" – Obcinacz Uszu odezwał się – "Biała Stopo długi Wąsie 0 uwarzyłem taki potion. Osłabia libido, ujarzmia manię wielkości i powoduje zaparcia. Działa, bo sam go używam. Sypnę jemu, Imanowi, Doglasowi (co robię już od dwóch lat) i na dodatek Diaw'owi". Tak się zaangażował w to przelewanie, nalewanie herbat, soków i napoi, że na koszykówkę po prostu nie starczyło już czasu. Dowód, że zadziałało. Douglas pił z własnego bidonu. Zbierał punkty do questa i ingrydienta do kolejnych mikstur. Próbował zabić Małego Walkera. Atak dwoma palcami na tętnicę szyjną powodujący ucisk i natychmiastową śmierć. Było to tak błyskawiczne, że kamery tego nie uchwyciły. Tylko naturalnej szybkości Kemba zawdzięcza to, że żyje.

M. Bibby – czy on w tym sezonie przekroczył w ataku linię 7.24 cm?

S. Novak – Nowojorski Mark Walberg pokazał, że jego miejsce jest na Planecie Małp. A może powyżej niej. Trzy na trzy za trzy. Ale erupcja. Ależ musiał dusić to w sobie...

J. Lin – blisko triple- double. Gdyby tak jeszcze pograł ze 20 min. Utajony chiński smok. Pokazał kilka ruchów, po których prawdę mówiąc przysiadłem z wrażenia. Ten jeden mecz w D-League był niezwykle stymulujący. Może powinien jeździć do Erie częściej w ramach terapii? 4 ast. w 5 min.  Ja wiem, że wtedy to już był pojedynek wieszaków z ręcznikami, ale o ileż trudniej podać. To trzeba docenić. Jak dla mnie powinien przeskoczyć w rotacji Bibby'ego. No może obejść.Potrzebujemy jeszcze CP3? To, że on jest z Chin to jeszcze nie znaczy, że podrobiony.

J. Jordan – dunk wieczoru. Prawie urwał pierwszy rząd widowni.

R. Balkman – nie tęskniłem. Zdaję się jego transfer jest blisko jak się robi taki roadshow...  

środa, 25 stycznia 2012, znykajacy

Polecane wpisy

Komentarze
Gość: Świeżak, *.dynamic.chello.pl
2012/01/25 16:37:12
Jared trafił trójkę... świat już nigdy nie będzie taki sam:)
-
2012/01/25 20:47:00
Sposób w jaki ten blog oddycha jest jedną z największych zagadek ludzkości...
-
Gość: Knickerbocker, *.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl
2012/01/25 21:37:09
Breathe......zanim odejdzie ad ACTA: www.youtube.com/watch?v=6_PAHbqq-o4

Pump Up Knicks!
-
Gość: opipok, *.stk.vectranet.pl
2012/01/25 21:40:19
Jesteś wielki zNYKający!!
-
2012/01/26 00:11:53
zNYKajacy a co sie dziwisz?Sam wychowales wiekszosc na wlasnym lonie...jak Knicks przegrywaja to wtedy komentarzy jest mnostwo a gdy wygrywaja to nie ma o czym pisac.Mam na mysli ze niektorym latwiej jest krytykowac niz chwalic!Go Knicks!!!
-
Gość: aaaaa, *.mynet.com.pl
2012/01/26 00:24:03
Powiedzmy sobie szczerze, zespół z aspiracjami takimi jak Knicks (inna sprawa czy realnymi) mam po prostu obowiązek wygrywać takie mecze jak z Bobcats. W butach narciarskich i z kebabem w ręku.
-
Gość: domb, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2012/01/26 01:12:01
Dzisiaj Cleveland, mam nadzieję, że bez wpadki!!
-
Gość: Lanfaust, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2012/01/26 09:12:09
nie oglądałem tego meczu, więc się wypowiem:)

Widać było już w meczu z DEN, że ten "pokraczny twór" o nazwie NYK zaczyna jakimś cudem funkcjonować, ale nie w taki sposób, jak to sobie jego Stwórca (Dolan) wyobrażał. Ławka, która ostatnio była chyba najsłabsza w lidze zadziałała, a kotwicą, przez którą NYK przegrali mecz, był Anthony, który rozwalał bardzo dobrą grę zespołu.
W meczu z Bobkami (nie widziałem, wiec wypowiadam się tylko na podstawie statystyk) już tak nie zasysał gry, bo oddał tylko 7 rzutów a nie 30 i okazało, się, ze to był niezbędny czynnik do wygranej. Zespół nie grał tylko na izolację Melo, ale zaczął dzielić się piłką. Odżyli STAT i Chandler, a ławka pokazała, że przynajmniej na kilka dolarów z ich kontraktów zasługują. Inną kwestią, ze Bobki to absolutne dno ligi, ale z takimi zespołami też można zaliczyć wpadkę (co pokazali OKC).
Ciekaw jestem teraz następnych meczów, a właściwie zachowania się w nich Melo i MDA. Czy pojmą, że dla dobra zespołu trzeba ograniczyć ilość rzutów Melo i zbilansowania ataku, czy Melo będzie chciał po słabym występie nadrobić stracone punkty do statystyk.

.

.

.
znykajacy@go2.pl
.
Operacja LONDYN 2013 Koszulki jak malowane
.
.
. .

[ Copy this | Start New | Full Size ]
.
monitoring pozycji
___ . .

6G Nowojorskie Impresje