Blog > Komentarze do wpisu

Nowojorskie impresje 509... czyli jajecznica w ATL...

Nawet ja, tak nieprzychylny NYK muszę niechętnie przyznać, że faulu na M. Williamsie nie było. W każdym razie kontakt z ciałem krewkiego Marvina miał miejsce już po ostatnim gongu. Szkoda. Mogłaby być naprawdę emocjonująca końcówka…(czy Marvin trafi jedynkę na remis a może dwie na zwycięstwo). Nie poznaliśmy z jakiej substancji Williams jest wykonany. W tym naprawdę świetnym ofensywnie z obu stron meczu zabrakło tego dreszczyku emocji... bo ostatnie dwie minuty były płaskie jak Teksas. Pierwsze trzy kwarty meczu wyglądały jak ASG transmitowane do Burkina Faso w ramach promocji NBA. Z takim mało zobowiązującym podejściem do obrony. Na dużym procencie. Na relatywnej bliskości wyniku. To na pewno robiło duże wrażenie na mieszkańcach Wagadugu. Po trzech kwartach wynik brzmiał 94-93 dla NYK. Równie dobrze mógłby być to wynik końcowy. W 4Q przyszło jakieś otrzeźwienie – może sygnał telewizyjny do dawnej Górnej Wolty został przerwany – i była jakaś imitacja defensywy. Ostatecznie dość szczęśliwie NYK zrobili jastrzębiowi KFC. Smacznego?

Brawo Trener Woo, który za drugim podejściem zamknął dzioby swoim poprzednim mocodawcom. Się pewnie wewnętrznie rozkwilił. To zwycięstwo ma pewnie dla niego wyjątkowe znaczenie. Wszak skalał własne gniazdo.

Co do samych NYK tak zbiorczo. Żeby udowodnić tezę, że STAT i Melo mogą grać razem, sztab szkoleniowy posunął się do kuglarskiej sztuczki i posadził na ławce Tysona Chandlera. Śmiesznie? Raczej troszkę strasznie. Oficjalnie Tyson poprosił o przerwę, bo poczuł, że czołgając się po boisku może najwyżej zatrzymać Bibby'ego.

Wiem, wiem. Powstaną teraz dysertacje o tym, że ONI są dla siebie stworzeni na boisku. Że zdobyli razem 61 pkt., 22 ast. i to była symbioza podobna do współżycia człowieka i tasiemca. Wręcz idealna. Że udowodnili, że mogą, że potrafią. Poczekajmy na Chandlera. Zobaczymy wtedy jak Amare będzie się miotał jak szmaciana laleczka. Moim zdaniem ten mecz nie odpowiedział na żadne pytanie oprócz tego, że zamulił przecież wyraźna i oczywistą prawdę. Ta trójka nie może i nie potrafi grać razem.

Napisałem już o ATL tyle w tym sezonie tyle, że równie dobrze mógłbym wydać książkę ornitologiczną. Ptasie kości stają w gardle. Nie mam jakichś nadzwyczajnie nowych przemyśleń, których nowatorskość przyćmiłaby odkrycie kwadratury koła. ATL ma swój średnio-średni poziom. I to jest stan niezmienny. Druga runda PO – Himalaje marzeń.

Kto by zamienił J. Teague za J. Lina? Ja za pocałowaniem ręki. No dorzuciłbym nawet jeszcze styropianową tackę sajgonek. Szkoda, że Jeff nie trafił tego dunka, kiedy odbił się przed drzwiami Philips Arena. Byłaby to chyba akcja Top10 NBA w tym sezonie. Jest szybki ja przeciąg, zadziorny jak Peszko i nie pęka jak rybi pęcherz. Doprowadził Melo do stanu, w który ten powoli zaczął sublimować. Anthony w każdej przerwie musiał mierzyć temperaturę, bo istniała poważna obawa, że zacznie się ścinać. Pucułek dał się wkręcić i sprowokować temu jastrzębiemu pisklakowi, co samo w sobie było już sporym osiągnięciem Teague'a. Szacunek. Ciekaw jestem jaki jest jego brat - Marquis, który zdaje się wybiera się do NBA (ale o to trzeba by pewnie zapytać jakąś Hetmańską głowę).

Doris Burke miała w sobie wczoraj coś, czego nie sprzedałby żaden szanujący się second hand...

L. Fields  - podobno miał sekretne spotkanie z ekspertem z NASA, „profesorem” Wieśkiem B., który udowodnił mu tezę miękkiej kiści w oparciu o teorię gumowego patyka. Efekty są oszałamiające. Wyniki obliczeń poraziły. Absolwent Stanford łykał te rewelacje jak gęś ciepłe kluski. To był zamach na defensywną grę jastrzębia. Trzy na trzy za trzy? WOW! Dyspozycja roku.

C. Anthony – kiedy w 1Q nie trafił dwóch puchatych zajączków moja teoria o dementorze STAT-cie zaczęła się petryfikować. Potem przełamał potęgę mroków Azkabanu patronusem – i dodatkowo wszedł w polemikę słowno- fizyczną z Jeffem Teague’m co dpozwoliło mu wyrwać jaźń spod władzy psionicznej Amare. Był tak dobry, że gdyby przyszło wczoraj ratować świat, Bruce Willis miałby wolne.

A. Stoudemire - STATystycznie lepszy, niż gra. Moim zdaniem więcej szczęścia niż rozumu. Momentami zagubiony, źle ustawiony, objeżdżany w obronie jak pachołek na placu manewrowym. Ale parę dynamicznych dunków pozostawił w świadomości ATL.  Król wizażu. Tym polem kukurydzianym na głowie i podgolonymi wąsami zdjął sobie tak z 10 lat. Cały czas zastanawiam się nad przekazem. Co chce nam powiedzieć? Będę to rozważał.

I. Shumpert – kiedy oddał te dwa jumpery spadłem z krzesła. Była w nich jakaś taka dziwna siła, pewność siebie, nieomylność. Szkoda, że nie dał nam się rozsmakować. Dawkował kawałeczki. Koneser. W końcówce wyłączył Joe Johnsona. To trzeba podkreślić.

B. Davis  - szychta w toalecie się skończyła. Człowiek w białych kierpcach statystycznie wzniósł się na poziom wręcz niebotyczny. Skuteczny, rozgrywający, metroseksulany. Czego chcieć więcej?

J. Harrellson – zastanawiam się czy wstąpi do Hell Angels czy do Bandidos MC? Na razie siedem minut jazdy bez trzymanki.

J.R. Smith – trudno jego popisy nawet nazwać przy użyciu ludzkiej mowy. Występ oddający stan jego umysłu. Totalny kisiel. I do tego wodnisty.

S. Novak –W obronie próbował kogoś zatrzymać. „Próbował” nie oddaje tego, co robił. Osiągnął jednak spory sukces osobisty. Z dużym powodzeniem powstrzymał samego siebie. Jeden celny rzut. Oczywiście za trzy. To się nazywa perfekcjonizm. Perfekcjonizm inaczej.

M. Bibby – pięć minut na pograniczu patologii. Na szczęście ktoś się zorientował, że o tej porze telewizję oglądają jeszcze małe dzieci i zdjęli go z anteny. Trwale.

T. Douglas –dokonał niemożliwego zszedł z boiska zanim się na nim pojawił. Zakrzywił  czas. Był jak 18-te mgnienie wiosny.

Czy ORL jest w stanie przegrać z CHA?

poniedziałek, 23 kwietnia 2012, znykajacy

Polecane wpisy

Komentarze
2012/04/23 11:03:09
Przywołajmy eksperta z drugiej strony barykady. Publicysta Łoziński i złota myśl "Każdy wieśniak, który rąbie brzozę na opał wie, że to nie jest miękkie drzewo" Pozostawię bez komentarza...

Odpowiadając na ostatnie pytanie. NIEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEE.
-
2012/04/23 11:04:06
Motyw wieśniaka miał być kolejnej impresji. Nie wyprzedzaj. :)
-
Gość: takubo, *.internetdsl.tpnet.pl
2012/04/23 11:50:54
Odpowiedź na ostatnie pytanie: NIE, Knicksi sami zje**** szansę na 6 seed meczem w CLE, a szkoda...
-
2012/04/23 12:04:39
Bobcats przegrali 20 meczów z rzędu. To by musiał być cud na miarę tego z nad Wisły ;)

Co do meczu, początkowo było luźno, po prostu gramy dla zabawy. Jednak im bliżej końca, tym bardziej nam zależało, szczególnie Melo, także nie można tu mówić o odpuszczeniu.

Pytanie, jak teraz logicznie wytłumaczyć porażkę z Cavs? Jedyne, co mi przychodzi do głowy, to moja pierwsza teoria spiskowa, że po prostu zlekceważyliśmy rywala myśleniem, iż mecz sam się wygra. Potem nie udało się skutecznie wrócić do gry.

Chandler tworzy tłok w pomalowanym, dlatego ten mecz nie może być wiarygodną oceną pożyteczności Stat'a. Jedyna wiarygodna ocena dotyczy jego obrony, gdzie nie wie co się dzieje, miotają nim na lewo i prawo. Amare nie ma nawet 10 % zdolności kreowania Pau Gasola, dlatego nie jestem w stanie sobie wyobrazić w pełni produktywnej trójki Chandler/Stat/Melo na boisku.
-
Gość: Bart, *.net.stream.pl
2012/04/23 16:44:12
Wątpię, że Woodson myśli o walce o 6 miejsce, zbyt dużo zależy od Orlando, jeśli miałby chętkę wyprzedzić Magic grałby pełnym składem, z pełnym zaangażowaniem, a tego wczoraj nie było widać. Stara się zobaczyć jak funkcjonuje gra bez Chandlera. Po meczu z Atlantą widać, że jest ostoją w defensywie, bo gra Knicks'ów w obronie nie wyglądała najlepiej. Nie zdziwiłbym się jeśli następny mecz będzie bez Melo, po to by sprawdzić jak gra będzie wyglądać ze Statem i Chandlerem, bo tego jestem ciekaw.
Wczoraj oglądając mecz Lakers-Thunder, uświadomiłem sobie jak świetnie wpasowałbym się Gasol do drużyny kosztem Stata. Pau potrafi dostosować się do zaleceń trenera, nie chce być główną opcją w ataku, dobrze współpracuje z Kobe (w naszym przypadku byłby Melo), oraz z graczami wysokimi i co najważniejsze dobrze zbiera i broni. Szkoda tylko, że wymiana w której pozyskalibyśmy Gasola jest znikoma, na pewno trzeba byłoby opchnąć Stata, ale mało prawdopodobne, że poszliby na taki deal. Bardzo cenię Stata, zwłaszcza za poprzedni sezon, stał się jednym z moich ulubionych graczy, ale teraz jego brak zaangażowania, kontuzje, braki w obronie i coraz to gorsza produktywność w ataku, zmieniło trochę moje zdanie.
-
Gość: venom.p23, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2012/04/23 17:54:05
a czy przypadkiem 20 meczów temu to Bobki nie z ORL wygrały własnie? W każdym razie już raz ich pokonali ;) Jak patrzę na grę Knicks to też dochodzę do wniosku że Melo-STAT-Tyson nie za bardzo powinni grać razem. Coach Woo powinien pomyśleć o wprowadzaniu Amare z ławki i je*ać jego kontrakt. Ja uważam, że są w stanie w 7-meczowej serii pokonać Heat i sprawić największą niespodziankę. Chandler patrolujący pole 3 sek, Shumpert, Fields na Wade'a, Carmelo pobumpuje się trochę z LBJ ale na dłuższą metę to James zatrzyma się sam w końcówkach. Melo w pojedynkę 1, 2 mecze wygra, a za Barona się pomodlimy... więc czemu nie?
-
Gość: Erwin3m, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2012/04/23 18:27:49
@zNYKający, człowiek plus tasiemiec to pasożytnictwo, nie symbioza, proszę tu biologicznej herezji nie wprowadzać ;)

A co do Marquisa to widać, że chłop ma potencjał, ale moim zdaniem po nie najlepszym indywidualnie sezonie w Kentucky jest to na razie tylko prospekt, który powinien się rozwinąć. Tak czy siak na pierwszą rundę powinien się załapać jako czwarty gracz Wildcats, a może być tak, że cała wyjściowa piątka mistrzów NCAA z tego sezonu pójdzie w pierwszej trzydziestce, ba Davis na pewno z jedynką, Kidd moim zdaniem top3, Jones jakieś 12-15, no i właśnie Teague pod koniec jakoś. Wątpliwości można mieć tylko do Lamba, ale to w sumie całkiem fajny guard.
-
2012/04/23 18:30:22
Erwin3m - bąblowiec był przecież przewrotny...
-
Gość: Lanfaust, *.189.77.35.e-plan.pl
2012/04/23 21:25:12
Jeśli Bobki mają z kimś wygrać to tylko z Orl bez Howarda. Nie ma Howarda, nie ma pomysłu na grę, a wszystko zależy od tego, co wymyśli Nelson. A Jak dla mnie obecnie znajduje sie on na poziomie ofensywnym Shumperta, choć nie wiem czy nie jestem dla niego zbyt łaskawy. Jak im nie będzie siedzieć to Bobki mogą powalczyć.
-
Gość: Kreveta, *.adsl.inetia.pl
2012/04/23 22:42:48
Bobki to wygrają ale z NYK. Mają na nich patent, zresztą nyk lubi przegrywać z najgorszymi drużynami e lidze np. cleveland sezon temu i bobki w tym sezonie.
-
Gość: Erwin3m, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2012/04/23 23:03:26
Ale przegrać z prawie najgorszą drużyną w historii to byłoby trochę wstyd...
-
Gość: Dlugi, *.signella.com.pl
2012/04/24 16:14:44
Co do Amare...
instagr.am/p/Jgvt9HKA3c/
-
Gość: Bart, *.net.stream.pl
2012/04/24 16:53:51
Żeby zaspokoić tyle panienek to trzeba mieć kondycję, nie dziwota, że w obronie się nie wysila.
-
2012/04/24 18:31:32
Panowie. Nie wierzę, że to mówię, ale czepiacie się. Widać od razu, że Amare znajduje się w poczekalni na dworcu autobusowym i został przypadkowo złapany z grupą kobiet jadących na jarmark do Ohio. Popatrzcie dobrze. Te kobiety w ogóle go nie znają. Nawet na niego nie patrzą. Stukają znudzone w te elektroniczne maszynki. No jedna tak, owszem - zagaduje - ale tylko pyta STATa, czy wie, czy na pokładzie GreyHounda będą podawane darmowe Grześki i soczek w kartonie. Ludzka kurtuazja. Dlaczego Was boli, że Amare jest po ludzku miły. Brak koszuli jest spowodowany awarią klimatyzacji w tym ciasnym pomieszczeniu. Oczywistym jest, że STAT jedzie na trening i z tym cygarem to robi sobie taki wstępny streching płuc... I wcale nie wskazuje dłonią do kobiety na swoje genitalia...
-
Gość: Knickerbocker, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2012/04/24 19:04:39
Może choć w czymś dorówna Wiltowi.....
-
2012/04/24 19:05:30
Myślisz, że skąd był pseudonim "Szczudło"... Przecież nie od wzrostu...
-
Gość: Knickerbocker, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2012/04/24 19:29:46
Na szczęście nie zaprezentował swej najsprawniejszej nogi a'la Oden onegdaj...
-
2012/04/24 19:33:13
A nic nie wiem. Opowiedz? Dobrze, że Oden sobie tego nie złamał. Kruchutek...
-
2012/04/24 22:53:54
Spokojnie. Bez podniety. STATA uwertura do wielkiej kariery w pornobiznesie??? I dziwić się potem, że w 5 lat po zakończeniu kariery 60% byłych zawodowych koszykarzy NBA ogłasza upadłość. Czasy kiedy byłem fanem poligamii bezpowrotnie minęły. Z dobre 5 lat temu. W gruncie rzeczy tak po męsku to strasznie mu współczuję. Dzi(e)wkom również. Wacikowe potrzeby wyższego rzędu muszą jednak być okresowo zaspokajane. Reszta jest milczeniem.
-
2012/04/24 22:58:37
W bliżej nieokreślonej przyszłości impresja erotyczna??? Mam nieskromne pragnienia. zNyk zrealizujesz moje fantazje??? Milczenie jest dorozumianą formą oświadczenia woli ...
-
2012/04/24 23:10:03
Bo to tylko Stat sie tak bawi.Geez o czym tu w ogole mowa.
-
Gość: KaWo, *.dynamic.chello.pl
2012/04/24 23:37:43
Kapitalny jest ten blog.

Polecam również swojego. O zielonych:
W pierwszym meczu sezonu też nie mierzyły się dwie drużyny z bilansem +0.500, hehe
Zapraszam na bloga!
koszykowkazbostonemwtle.blogspot.com/
-
Gość: Knickerbocker, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2012/04/25 07:13:28
@ znykający, Oden pewnego dnia chciał pokazać nogę, której jeszcze nie miał złamanej, więc zostało mu tylko to: http://www.google.pl/imgres?q=greg+oden+dick&hl=pl&client=firefox-a&hs=kfv&sa=X&rls=org.mozilla:pl:official&biw=1138&bih=538&tbm=isch&prmd=imvnso&tbnid=_mxmTAe4g6IdOM:&imgrefurl=http://www.wackbag.com/showthread.php/119542-Greg-Oden-Neeeeeeeewwdd-%28NICE!%29&docid=PYBzGno3aHdd2M&imgurl=http://farm5.static.flickr.com/4049/4309354751_9b96493bc8_o.jpg&w=443&h=582&ei=j4eXT_qhM7H64QSLo5DFBg&zoom=1&iact=hc&vpx=468&vpy=98&dur=654&hovh=257&hovw=196&tx=100&ty=91&sig=103322474725720988251&page=1&tbnh=163&tbnw=124&start=0&ndsp=12&ved=1t:429,r:8,s:0,i:82
-
Gość: 30+, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2012/04/25 23:53:13
Pls cut erotics, jedno pytanie obejrzysz ten mecz znykający?:) if y masz u mnie piwo:)

.

.

.
znykajacy@go2.pl
.
Operacja LONDYN 2013 Koszulki jak malowane
.
.
. .

[ Copy this | Start New | Full Size ]
.
monitoring pozycji
___ . .

6G Nowojorskie Impresje