Blog > Komentarze do wpisu

Nowojorskie impresje 510... czyli... muzycznie, erotycznie...

Pierwszy news natury podstawowej. Nie, 30+ nie zasłużę na jasne pełne. Meczu ORL – CHA nie obejrzałem. Nastawiłem tylko budzik na 3.30. Zobaczyłem wynik i snem sprawiedliwego z uśmiechem na ustach oddałem się dalszej nieprzytomności. ORL miejsce szóste. W IND impreza jak w Nowy York.

Szczerze mówiąc LAC są daleko na mojej mapie NBA, więc to, co napiszę poniżej może w ogóle nie mieć nic wspólnego z faktami. Za co z góry przepraszam. Nie złapałem fascynacji Podstrzygaczami w związku z transferem CP3. Pojawiły się głosy, że to może być finalista Zachodu, że oto narodziny nowej potęgi, że dominacja na lata. Z pewnością to jest zespół przyszłościowy. Tercet Paul, Griffin, Jordan plus wesoła grupa muzykantów Foyle, Butler, Bledsoe, Williams czy Young są groźni dla najgroźniejszych. Ale na razie jest taki trochę rollercoster. Dobre gry przeplatane z całkiem rysiowatymi. Może to kwestia zgrania, może trenera, może takiej kalifornijskiej mentalności. Nie czuję, żeby oni byli mentalnie twardzi. Raczej takie puchate zajączki. Wystarczy mocniej tupnąć nóżką i chowają się do norki popłakując. Powinni więcej cisnąć painata, ale ofensywnie Griffin w półdystansie to jest jeszcze jak sashimi. Ok. Prezentuje się nieco lepiej nie w zeszłym sezonie, pojawił się jakiś półdystans, ale na chwilę obecną trzeba to powinni mu kupić VHS z demobilu i kazać mu wciągać tego K. Malone’a na dobranoc. Żadne tam Mini Mini... No i Blake z tymi wolnymi wzorowanie się na Howardzie to jest zły pomysł.

W sequelu „Imienia Róży”, Blake może śmiało starać się o rolę... Salvatore...  

LAC tym meczem przegrali parkiet i szczerze mówiąc w starciu z MEM stawiam na Elvisów. 

Szkoda, że CP3 grał tylko z ławki. Bez niego to LAC są pączek bez różanej konfiturki.

Mecz miał w sobie coś z morskich przypływów i odpływów (dobry moment, żeby podgonić gegrę Kuba). Gdzie NYK byli odpływem a LAC przypływem. Podczas jednej kwadry księżyca odbyły się aż trzy takie cykle. To ostatnie podpłynięcie LAC omal nie zakończyło się lokalnym podtopieniem, ale wtedy objawił się w amfibii strażak Sam vel. Dżejar i postawił tamę z worków z piaskiem ratując dobytek okolicznych wioskowiczów. Dziękujemy Ci nasz obrońco słabych i uciśnionych.

Jedno pytanie na dziś czy PHI chce grać z CHI? Bo jak chce to może i wtedy welcome to Miami. Poza tym tak się podłożyć CHA byłoby tak... niesmacznie...

Ok. Drugie pytanie – czy KB24 jednak nie wytrzymie...

C. Anthony – był tak dobry w pierwszej kwarcie, że potem mógł gasnąć do poziomu zniknięcia w 4Q. Był taki moment końcówce, że otarł się milimetry od wejścia na boisko, ale ostatecznie udało się nie spocić po raz drugi. Dziś bym mu odpuścił.

A. Stoudemire – Czy można już zacząć panikować? Tak? Aaaaaaaa... Moim zdaniem poszedł już zupełnie w wizaż i spotkania na dworcach autobusowych – i tym kamufluje swoją sportową zapaść. Myślicie, że do tych podwiązek STAT ma specjalny pas pod gatkami? Środowiska gejowskie by oszalały...  

T. Chandler – B. Griffin zbiera ciągle swoje postery. Ma taką kolekcję. Cały mecz (i to było naprawdę widać) chciał, żeby Chandler pocałował go w kolano. Nie udało się Blake’owi, ale udało się Tysonowi. Mecz, w którym Chandler wyglądał jak cień siebie. I to taki cienki cień. Dziś powinien usiąść. Dla dobra większej sprawy. Woody i Jamaja powinni przejąć jego placówkę. Major Sucharski na ławkę.  

B. Davis – ależ się wczoraj ofensywnie rozochocił. Uwielbiam te jego wejścia na zaciągniętym ręcznym. To zaprzecza prawom mechaniki... Czyżby zaczynał łapać play offowy flow? To jest zbyt przerażające by o tym głośno mówić. Tylko czy on jeszcze pamięta jak to jest w kwietniu nie rozstawiać grilla? Ostatni raz grał w post season – 5 lat temu...

I. Shumpert – kąsał, szarpnął, żął tam gdzie nie posiał. Szkoda, że ofensywnie się nie uwypuklił. Nie rozwinął. Pozostał skarlały. Suchy.

J.R. Smith – rzucony na głęboką wodę nie dał się zatopić, a jeszcze pomógł okolicznym powodzianom. Za trzy, za dwa, za jeden i za jeden. Trzy daggerki. Do tego patrzący trochę dalej niż koniec własnego przemądrzałego nosa. Im więcej takich gier tym bardziej oddala się od NYK. Amen.  

S. Novak –Publika go ubóstwia. Nikt nie jest obiektem tylu westchnień i takich uniesień. Nikt tak nie elektryzuje zgromadzonych. Jest lepszy niż Pavarotti, Domingo i Carreras razem wzięci. Mimo, że z głosu zupełnie niemy. Ciekawe gdzie będzie śpiewał w przyszłym sezonie. Bo raczej nie będą to deski MSG...

D. Gadzuric – kiedy zobaczyłem, że na jego koszulce jest nr 50 pomyślałem, to nie jest przypadek. Ktoś tu ma chyba mały jubileusz. Sportowo troszkę się chyba w tych Chinach zapuścił. Za dużo było smażonego makaroniku i bananów w cieście... Na moje oko to taki staniczek 75B by się przydał. Był tak Jeffriesowski w swojej grze, że mógłby zostać jego syjamskim bratem. 7 min. – 2 zbiórki. Kopia dogoniła oryginał.

M. Bibby – był jak Schalke. W ataku 0-4, obronie jak Wałdoch i Hajto.  

L. Fields – H. Brown jest chyba jego stryjecznym dziadkiem. Nie było jeszcze spotkania komentowanego przez Trzeciozębnego, żeby nie pojawiły się piania i zachwyty. Aż mam naprawdę kosmate myśli, jakie może być źródło tych uniesień. Zgoda. Landry miał tam jakieś przebłyski, ale w przekroju spotkania - galeretowaty jak meduza.

czwartek, 26 kwietnia 2012, znykajacy

Polecane wpisy

Komentarze
Gość: Świeżak, *.dynamic.chello.pl
2012/04/26 11:40:14
Nie myślałem, że zobaczę kiedyś większego drewniaka od starego Timofieja, a jednak. Mam wrażenie, że Dana w skoku dosiężnym bym pokulał:D Ten gość wyskakuje do piłek jak w stalowych buciszach. 2 zbiórki w tym jedna wpadła mu sama do rąk... brak słów:)
-
2012/04/26 12:24:48
Fajna impresja. Choć bywały lepsze i gorsze, tradycyjnie poniżej pewnego wysokiego poziomu nie schodzimy ... Reasumując jestem w pełni ukontentowany. Fenks.

Udane polowanie na "Rysie" definitywnie przesądziło o tym, że liczba meczowych impresji sezonu 2011/2012 zamknie się w przedziale 510-518. Precyzuje to jak zawsze wszędobylski i wszystkowiedzący jasnowidz Jackowski. Podpowiada, że będzie to liczba 517 ;) (Nie)wierzę.

-
2012/04/26 12:26:53
Pocieszę znaną śpiewką. Już za cztery lata Knicksi będą mistrzem świata... Popovich (przez złośliwców pieszczotliwie zwany Popobitch) poprawia mnie, że mistrz NBA to nie mistrz świata. Stary pedancik. Moje trenerskie guru znowu ma rację. Nie wiem po co zdziadziały JAX chce wracać na trenerską ławkę. Usilnie szukam jakiegokolwiek sensu. Nie wiem czy moje spaczone spojrzenia ponownie przesłania mi zdrowe myślenie? Czy chłodnym, racjonalnym okiem, widzę oczyma wyobraźni, że jego czas bezpowrotnie minął. Wg mnie on już nie ma w sobie tego mistrzowskiego żaru. Został popiół, piękna legenda. Trzeba wiedzieć kiedy zejść ze sceny niepokonanym. Pozostaje taki absmak, gdy ktoś rozmienia się na drobne...

Sixers powinni zastosować dosłownie prawo natury. Silniejszym należy ustępować. Knicks overall lepszą paczką ma. Spodziewam się, że "szóstki" wyświadczą niedźwiedzią przysługę.

Do zobaczenia w przyszłym sezonie:)
-
2012/04/26 12:29:17
Duncan wywołałeś do tablicy. OK. Plan jest taki.

1) 4 mecze PO - może + jedna zajawka gier z MIA
2) Rozstrzygnięcie ZZZ3

Po PO

3) Hołd dla MDA
4) Hołd dla Orczego Księcia
5) Rakietą przez 2011/2012 - czyli kalendarium sezonu
6) Indywidualne cenzurki

Kolejność dosyć dowolna.
-
Gość: El..y, *.play-internet.pl
2012/04/26 13:04:12
Tak dla formalności Clippers to od Kliprów taki statków bo oni są z San Diego gdzie ni cholery owiec na ulicach nie uświadczysz . No może czasem barany.
Ryśków się nie da oglądać. Ten zespół to karykatura . Jeszcze rok i dwa i powinien ich karnie relegować do D-League bo to straszna poruta taki zespół na parkietach zawodowej ligi
-
2012/04/26 16:31:15
El..y

Masz oczywiście rację. Piątka z dociekliwości. Ten tekst o podstrzygaczach owiec ma wymiar sentymentalny i intencjonalny. Może są tacy którzy się na tę nazwę uśmiechają z nostalgią. I rozumieją o co mi chodzi. Tego zwrotu na określenie LAC używała Telegazeta w latach 90. Co było kompletnie bezsensu.
-
Gość: NYKamil, 212.183.128.*
2012/04/26 16:38:31
Sie pamieta, ktora to strona byla 260?
-
Gość: Erwin3m, *.radom.vectranet.pl
2012/04/26 17:01:01
@zNYKający mam wrażenie, że hipokryzją trochę zaleciało: "Nie złapałem fascynacji Podstrzygaczami w związku z transferem CP3. Pojawiły się głosy, że to może być finalista Zachodu, że oto narodziny nowej potęgi, że dominacja na lata." Zamień CP3 na Melo i Zachodu na Wschodu i masz obraz drużyny z Nowego Jorku, jak dla mnie ten sam poziom. Z tym, że Clippersi jeszcze mają szansę się rozwinąć, a Knicksi raczej zaliczą regres, bo nawet na większość obecnych role playerów ich po sezonie nie będzie stać.
-
2012/04/26 17:07:50
"Żadne tam Mini Mini..." Akurat. Aluzja do Duncana nie taka oczywista. Bajek się nie ogląda :) Jeszcze nie:)
-
Gość: El..y, *.play-internet.pl
2012/04/26 17:12:43
Znykający
No cóż ja nawet pamietam pierwszy mecz transmitowany w telwizji polskiej tzn 3 test mecz Atlanta Hawks kontra ZSRR z Sabonisem i MArciulonisem. A ci postrzygacze to ja nie wiem czy nie od Szpakowieskiego bo on miał tendecje do takich eufenizmów . Choćby King Kong - ciekawe skąd mu się to wzięło?
-
2012/04/26 17:49:33
Erwin3m - bez hipokryzji. Naprawdę. Wczoraj obejrzałem ich pierwszy mecz w sezonie. Nie stali się teamem na, który złapałem fazę... Nie czuję zajawki. Nic nie czuję.
-
2012/04/26 18:34:07
Ja tak w ramach rozpiski ;-) zNykajacy czy moze jakis 1% z tej czesci mogu ktorego my zwykli smieretlnicy nie uzywamy dopuszcza u Ciebie powtorke z 1999 roku ?
-
Gość: Lanfaust, *.189.77.35.e-plan.pl
2012/04/26 18:51:07
@ El...y
"Choćby King Kong - ciekawe skąd mu się to wzięło?"

akurat to nie jest trudne:) Ewing mógłby grać w King Kongu bez charakteryzacji:)

zresztą to były złote czasy dla komentatorów. Można było nam wcisnąć cokolwiek i człowiek wciągał.
-
2012/04/26 19:01:50
Teraz mamy Wojciecha "ułaaa" Michałowicza według którego 3/4 graczy NBA była blisko gry w Polsce :) Strasznie gościa nie trawię i te jego kłamstwa, które wypowiada w czasie transmisji. W ogóle w Polsce panuje straszna posucha wśród komentatorów koszykówki.

Podobno w sobotę mamy grać pierwszy mecz PO.
-
Gość: NYKamil, *.as13285.net
2012/04/26 19:39:46
Dlatego uwazam, ze Maciej K. powinien zajac jego miejsce w C+, ma duzo ciekawych rzeczy do powiedzenia na temat NBA, o czym mozna sie przekonac w trakcie przerwy na zadanie ekstra na zpp. Do tego patrzy naprawde obiektywnym okiem na wydarzenia w lidze. Tylko, co innego komentowac na zywo mecz w tv, a co innego rozmawiac ze znajomymi na skype. Mimo wszystko lepsego kandydata nie widze.

Ogladajac mecze NBA tez mozna miec wiele zastrzezendo komentatorow, szczegolnie gdy sie oglada wszystkie mecze jednej druzyny. Wiekszosc z nich ma wiedze ogolnikowa i nie zdaja sobie sprawy w jakiej formie znajduja sie zawodnicy druzyn przeciwnych (czytaja media notes i obejrzaostatni mecz i to wszystko wystarcza by wyrobic sobie opinie na caly sezon, a z forma jest jak z ekonomia). JVG i Mike Breen to absolutna czolowka, pozostala wiekszosc skupia sie na swoich druzynach.

Ja osobiscie zaluje, ze nie mielismy zbyt wielu okazji do posluchania komentarzy Clyde'a w tym sezonie, League Pass zawsze transmitowala komentatorow przeciwnikow (taniej?), badz byla to transmisja w National TV.

Co King Konga to najpierw byl King (Bernard), a pozniej Kong (Ewing) i tak powstal King Kong (glupie wytlumaczenie do glupiego przydomka).

-
2012/04/26 20:56:06
Jesli chodzi o telegazete to na samym poczatku byla to strona 235 ale to pamietaja takie dinozaury jak ja czy zNYKajacy zapewne,teraz jest na 265.Natomiast komentatorow mamy strasznych no moze poza M.Noculakiem i tym drugim nie pamietam jego nazwiska ale zawsze komentowali we dwoch na TVN m.in. mecze Knicksow i wszystkie w play off w '99tym.
To jak pany spotykamy sie dzis na meczu z Bobkami?
To jak to pierwszy mecz mialby byc juz w ta sobote?
-
Gość: NYKamil, *.as13285.net
2012/04/26 21:17:44
Pamietam te czasy, przy wynikach meczu podawane bylo nazwisko gracza kazdej druzyny z najwieksza iloscia punktow, zbiorek i asyst. Najwiecej emocji budzilo u mnie jednak przepisywanie skarbu kibica, okupowalem telewizor przez kilka godzin, bo nie nadazalem spisywac nazwisk z numerami zawodnikow, a strona przeskakiwala (nie mialem opcji hold). To byly czasy, cala lista nazwisk pozwalal mi na sporzadzenie swojej gry i odgrywania meczy przy pomocy kostek.

Z finalow 94 malo pamietam, jedynie zdjecia z przegladu sportowego. Szczegolnie jedno zapamietalem, na ktorym to 'brylantynowy Pat' ciagnie za koszulke Harper'a- zastanawialem sie po co on to robi? Meczy na zywo z tego finalu nie ogladalem, bo za pozno dla 8mio latka, ale starszy kuzyn nagrywal na VHS od niego zarazilem sie Knicks'ami, bo wtedy glownie zajarany bylem gra Barkley'a i Kemp'a. Ja wtedy kompletnie nie kumalem tej gry.
-
2012/04/26 21:29:20
Opcje ze statystykami to sie pojawily duzo, duzo pozniej na poczatku byly suche informacje - wyniki i tabele. Pamietam jak czasem dawali info ze strona zostanie zaktualizowana dopiero o 13:00 nastepnego dnia... alez mialem nerwy.
-
2012/04/26 21:29:31
To prawda 235...

Taki był śmieszny dziadziuś - nestor koszykówki paliatywnej, który zawsze tak komicznie przeliczał. Jeżeli Starks w ciągu trzech minut zdobył 6 pkt. to ma szanse w tym meczu zdobyć ich 96...
-
2012/04/26 21:30:33
Był dramat jak czasami nie było do 15.00. Dzwoniło się po znajomych i omawiało. Kto znał wyniki to był gość...
-
Gość: NYKamil, *.as13285.net
2012/04/26 21:49:24
Jaki to byl fenomen, byla strasznie ograniczona ilosc informacji, a NBA bylo na tak wysokim poziomie, ze w popularnosci dzielnie stawiala czola pilce noznej. Jeszcze pamietam te gazete basket.de/, jak miales kogos z rodziny za zachodnia granica to miales mega wielkie postery Ewing'a :D
-
2012/04/26 21:54:08
Na 235 byly wyniki na 236 tebele a na 237 byly wiesci NBA:)
Teraz sa Punkty poszczegolnych zawodnikow zbiorki i asysty bez opisywania meczy.Czasem pojawi sie tylko jakas informacja jak np.odnosnie lockautu.
Mowisz ze nie kumales kszykowki,a ja to jej nie cierpialem bo nigdy nie moglem dorzucic do kosza i mocno mnie to irytowalo:)ale to jak bylem malym srajtkiem bylo:)
A pozniej niespelniony talent he he.
Byly czasy...pamietam jak na dwojce mecze lecialy i modlilem sie zeby byl to mecz Kicksow.Takze TG i czasem mecz w tv.i to musialo wystarczyc a teraz jest az za latwo:)
-
2012/04/26 22:51:42
NYKamil dzieki:)
Tak sie sklada ze moja rodzicielka jedzie za pare dni do Niemiec to mi kupi ten BASKET to bede mial poster Lina:)
-
Gość: NYKamil, *.as13285.net
2012/04/26 23:01:22
Haha to sie ciesze. Chetnie tez bym go kupil :) Z tego co pamietam kiedys mozna bylo je dostac w empiku, ale teraz to nie wiem.
-
2012/04/26 23:14:09
Tam jeszcze jakis art.odnosnie Melo i Lina no ale niemieckiego nie znam.
-
Gość: aaaaa, 81.210.24.*
2012/04/27 00:22:44
a propos starych spotkań NBA - tu można trochę oglądnąć. Finały 1996 z komentarzem Szaranowicz i inne. Z meczu NYK, to tylko ten w którym Jordan masakruje Starksa.
www.youtube.com/user/BajlandoTeam
-
Gość: łukasz, *.radom.giga.com.pl
2012/04/27 02:07:54
ma ktos namiary na sopcast ...?
-
2012/04/27 14:25:46
dlaczego 467 mi sie kojarzy to strona ???

.

.

.
znykajacy@go2.pl
.
Operacja LONDYN 2013 Koszulki jak malowane
.
.
. .

[ Copy this | Start New | Full Size ]
.
monitoring pozycji
___ . .

6G Nowojorskie Impresje