Blog > Komentarze do wpisu

Nowojorskie impresje 569... czyli - motoryzacyjny kryzys trwa...

O DET nie potrafię wiele nowego powiedzieć. Czuję się w ich opisie spełniony. Oni w przeciwieństwie do HOU od trzech sezonów przyjęli wariant – trwamy, kupą mości panowie, kupy nikt nie ruszy. Nie wiem skąd bierze się wiara, że zawodnicy, którzy nie osiągnęli zupełnie nic, no może sprawdzili się tylko w jednym - notoryjnej grze poza PO- , będą w stanie wykonać jakikolwiek krok na przód. Wiara wbrew nadziei. R. Stuckey, J. Maxiell, Książe Szkieletów, W Bynum czy Karol V (ten pan i władca będzie królował jeszcze do 2014/2015) nie odnajdą już talentu ani straconego czasu. Ich miejsce jest punkcie skupu makulatury, dział tektury falistej. Upór z jakim Nalany Joe trzyma skład węgla i papy jest niezrozumiały. Cudem boskim udało się wypchnąć poza samochód B. Gordona, co w kategoriach transferowych może uchodzić za ciekawe rozwinięcie akcji filmu „Mission Imposible 132”. Ja wiem. To wszystko kiedyś odpadnie jak łuszcząca się farba na ścianie budynku publicznego. Ważny jest tylko młody nukleus, który ma zamienić terkoczącego dwusuwa w mruczące V8. Ale ja jakiś sceptyczny jestem.

G. Monroe ma motorykę człowieka, który z chomątem zarzuconym na szyję orze pole i odrywa się od ziemi na tyle, że sam David Copperfield nie włożyłby mu pod stopy kartki papieru, B. Knight jest takim R. Westbrookiem wersja sprzed trzech lat, jeżeli chodzi o umiejętności, atletyzm i biegunkę myśli, a A. Drummond jest ciągle pieśnią przyszłości oby nie milczącą – choć za blok na Melo kciuki w górę.  

Z draftu znowu napłynął ciekawy narybek. K. Singler po roku picia sangrii potwierdził, że  ma łatwość rzutu i brzydotę Quasimodo, a English nieustępliwość w atakowaniu kosza z flegmą angielskiego lorda.

Sytuacja przypomina trochę tę z 2009. Wtedy też na warsztat wskoczyła grupa gniewnych niespokojnych mechaników. Gdzie oni są dziś? A. Daye dożywa agonii w końcówkach bez znaczenia, J. Jerebko obserwuje mecz z ławki, D. Summers już tylko na League Passie a Terrico White rozsmakował się w klimatach filmów Kusturicy... A miało być tak pięknie...

I tylko to zdanie George Blahy - "Great things happen at the Palace" takie bezsensownie puste.

Mecz był straszny. Brzydki. Nie było żadnego flow. Tylko taka rąbanina tępym narzędziem po piszczelach. Zmęczyłem to krztusząc się z bólu. Pesky Pistons nie chcieli odejść, ale szczytem marzeń było zbliżenie się na 10 pkt. NYK niesieni geniusze Melo i dobrą dyspozycją za trzy przerobili samochód na żyletki.

Po dwóch porażkach Knicks pokazali, że są nadal na kursie i na ścieżce do mistrzowskiego tytułu. Załamywanie rąk i żałoba były przedwczesne. Więcej wiary piewcy pierścienia. Po za tym, że z DET raczej nie spotkamy się w finale konferencji to było to ważkie i znaczące zwycięstwo, które pokazało, że chłopaki są mocne, potrafią się odbudować i czekamy już tylko na Amare.

Zła wiadomość. Shumpert ciągle nie skacze.

C. Anthony – taki groove i smooth przy rzucie to ma on i może Durant (powtarzam za M. Kwiatkowskim). Nie ma Lina, nie ma STATa i nasze królewiątko żyje days of his life. Nie do powstrzymania. W każdym razie w środowisku o tej grawitacji. Troszkę były problemy z kozłowankiem i trzymaniem piłeczki, które skutkowało zawstydzającymi sześcioma stratami, ale to jest już naprawdę czepiania się rąbka u spódnicy.

R. Brewer – podobno obrona „parametra” NYK jest jedną z najgorszych w lidze. Nie wiem dlaczego, ale wiąże ten fakt z R. Brewerem. Z czasu gry widać, że tam ciągle idzie gra w koanko.

T. Chandler- żył z kreski.

R. Felton – jakiś taki był bardzo wycofany w formie i nieprzekonujący w treści. Dużo kontemplującej medytacji nakierowanej na nie popełnienie żadnej straty. Osiągnął w tej materii imponującezero.

J. Kidd- Trzeźwość kultura, bezpieczeństwo. Zdaje się, że funkcjonariusze policji z Hampton zweryfikowaliby ten slogan.

J.R. Smith – podobnie jak T. Chandler wciągał kreskę. Granica między rzeczywistością a halucynacją zaczyna się zacierać...

P. Prigioni – 10 minut tanga Milonga w tanecznym klubie seniora.  

R. Wallace – Walasek mimo spuchniętego kulaska nie mógł pozwolić, żeby tym bastardom się upiekło. Coś komuś udowodnił. Ale co, komu i po co to już trudno odgadnąć. Był lepszy niż poranny kefir na kaca.

S. Novak – pies cywil znowu podłapał ślad. Pościg za R. Allenem rozpoczęty na nowo. Szanse na dogonienie szacuje się na 2031. Ale to jest długodystansowiec. Prawdziwy greyhound. Siła ducha, charakter, prezencja. Maryla Rodowicz parkietów. Da radę. Z Polski jest.

M. Camby on też może dołączyć do leśnej scenografii Makbeta. Sekcja bukowate. Podtyp próchniaki.

C. Copeland – wszedł przed białym i walizką. To jest już sukces.

J. White – jedna trójka nie uczyni z Ciebie koszykarza.

poniedziałek, 26 listopada 2012, znykajacy

Polecane wpisy

Komentarze
Gość: 2_D, *.isp.tvkg.net
2012/11/26 13:21:38
Meczu nie widziałem :( ale niesmak pozostał
Kropka
-
Gość: Ryba0909, *.kielce.vectranet.pl
2012/11/26 15:02:12
Mecz nie porwał,ale wazna wygrana. Melo ładnie, Felton 14pkt, 10as i 4zb i 0 strat to na rozgrywającego dobre liczby. JR swoje dodał 15, 10,5 Novak w takich meczach bedzie swoje rzucal ( do tego ten przechwyt i blok :) nagroda dla najlepszego obroncy jest coraz bliżej :) dzis 3mam kciuki. trzeba "sąsiadów" ograć. pozdrawiam
-
Gość: zibibibi, *.net.pbthawe.eu
2012/11/26 15:04:53
nic tak nie poprawia humoru jak czytanie opisów meczu. plus zawsze świetna wstawka o mo-town, słowny majstersztyk. dzięki!
-
2012/11/26 21:45:27
Parafrazujac pilkarskie "powiedzenie" :
Brooklyn dz***** derby blisko
-
Gość: lowrider69, *.giga-komputer.pl
2012/11/26 22:48:51
Wyjątkowo dobrze się Ciebie dziś czytało zNYK, te poprzednie jakieś takie sobie były. widze że wracasz, to dobrze :) Pozdro.
-
Gość: kuba86, *.dynamic.chello.pl
2012/11/27 05:34:51
Knicks jednym słowem grali kupę, " zero ball movment" to był ich najgorszy mecz w tym sezonie jeśli chodzi o dzielenie się piłką. Melo ISO co chwila i parę fatalnych w skutkach strat, które między innymi pozwoliły na zryw Nets pod sam koniec trzeciej kwarty gdy Knicks prowadzili +7, Felton 3-19 z gry( bez komentarza) fakt Chandler dobijał jego rzuty na desce, na szczęście. Co gorsza Roster się powoli kurczy, niedobrze. Przed meczem wiadomo już było że nie zagra Kidd (plecy) w końcówce Brewer zwichnął palec ( INJURY UPDATE: Brewer will remain out of the game with a dislocated finger ). :( Camby ciągle niegotowy na więcej niż 5-10 min. Oby kontuzje się zatrzymały, bo wraz z powrotem Stata może jeszcze nie być kim bronić :(
-
Gość: zibibibi, *.net.pbthawe.eu
2012/11/27 11:55:34
nie ta impresja kuba :P
-
Gość: Dlugi, *.signella.com.pl
2012/11/28 14:41:39
Tak w ramach przypomnienia, że jestem i czasem potrafię trochę potruć dupę uczciwym nowojorczykom.
1) Monroe ma paskudny styl poruszania się, ale pewność w grze, podania, zbiórki i manewry ma świetne. Gorzej z atletyzmem i celnością, niestety.
2) Singler jest odkryciem, gość jak na razie jest na pewno w top10 rookies i daje drużynie dużo, dużo więcej niż się wszyscy spodziewali.
3) Drummond jest niebywale efektywny jak na razie, ale Frank z meczu na mecz mocno manipuluje jego minutami. To momentami ewidentnie zabija jego pewność siebie, a w przypadku tego dzieciaka pewność jest kluczowa. Fizycznie to potwór, myślę że jeśli chodzi o warunki do gry, top5 w całej NBA. FREE ANDRE!
4) Porównanie Knighta do Westbrooka, szczególnie pod kątem atletyzmu, to, przy całej mojej sympatii do szczurowatego Brandona, świętokradztwo.
5) Na ławce w Motown kisi się ciągle angielski zaciąg, czekam aż zaczną dostawać jakiekolwiek minuty, co by usprawiedliwiło rezygnację z Big Bena i jego mentorstwa względem Andre.
6) Jerebko bardzo pasuje na łatającego dziury 6th mana - tweenera. Wnosi dużo dobrego do gry, ale fizycznie ma problem z ustaniem przeciwko pierwszopiątkowym PF rywali.
7) Ciągle nie rozumiem czemu nikt nie powie lubianemu przeze mnie Maxiellowi "Arivederci" i nie odeśle go gdzieś gdzie się przyda jako energizer z ławki, a nie będzie zabierał minuty JJ i Andre. To samo z Princem, niestety. Uwielbiam obu, ale niech już sobie idą.
8) Czemu jeszcze nie ma tej amnestii na Charliem V ja się pytam?
-
2012/11/28 14:52:40
Uwierzysz długi, że wg. Wiki Knight jest kilogram cięższy od RW mimo tego samego wzrostu? Zobaczymy gdzie Rycerz będzie za trzy lata. Ja widzę dużo zbieżności. Głównie biegunkę myśli.
-
Gość: Dlugi, *.signella.com.pl
2012/11/29 13:24:02
Choćby mnie przypalali nie uwierzę... :) Pamiętam tylko, że jak Russ przychodził do ligi to tak bardzo chciał przekroczyć pułap 190, że przyszedł na mierzenie chyba na 4cm obcasie... coś jak Drummond goniący 7stóp w tym roku. Ja Rycerzykowi mocno kibicuję, coś się ogarnął w tym sezonie, ale ta biegunka myśli mnie ciągle przeraża

.

.

.
znykajacy@go2.pl
.
Operacja LONDYN 2013 Koszulki jak malowane
.
.
. .

[ Copy this | Start New | Full Size ]
.
monitoring pozycji
___ . .

6G Nowojorskie Impresje