Blog > Komentarze do wpisu

Nowojorskie impresje 571... czyli - MILky way...

Jak MIL mogło mieć bilans 7-5 przed spotkaniem z NYK jest dla mnie taką samą zagadką jak to gdzie raki zimują. Jak zespół, który nie ma żadnego front courtu mógł wykręcić taki wynik? To jest wręcz niewyobrażalne w kategoriach poznawczo logicznych.

T. Harris to jakiś wynalazek o nieodgadnionym zastosowaniu – nie wiem, może w sklepie spożywczym potrafi zdjąć coś z wysokiej półki?, Henson jest szczawikiem szczuplusieńkim, który z motoryki i budowy przypomina mi długoczłonkowatego Larry’ego Nance’a, S. Dalambert jest myślami przy odbudowie brojlerni dziadka na Haiti, L Saunders jest żywym dowodem na to, że pterodaktyle jednak istniały. M. Daniels w swojej wiotkości trzciny cukrowej jest takim koszykarskim hermafrodytą pół guardem, pół forwardem, kolana M. Dunleavy’ego, przypominają mielonkę, a E. Illyasowa, E. Udoh to cudowne dzieci komisarza Sterna w ramach wakacyjnej akcji „Wielka Globalna Wioska NBA”. Ja się pytam, co to jest? Jak udało się spędzić do tej cud krainy takie stado jeleni? Kto tam gra?

Ja wiem. Jest ta dwójka z tyłu. Ale on dla mnie to są wypuszczeni z tego samego zakładu, w którym trzymano pod lampą JR Smitha. Jeżeli drogi czytelniku prowadzisz listę osób z którymi nigdy nie zostawiłbyś małoletniego dziecka M. Ellis musi być na jej szczycie. Jeżeli Monta jest Św. Mikołajem to B. Jennings jest jego reniferem. Nie czuję tego chłopaka. Nie wiem dokąd zmierza. Czy staje się lepszy?

W jakim chorym umyśle musiała urodzić się koncepcja oparcia zespołu na zawodnikach, którzy są definicją patologii i w głowach mają coś na kształt konsystencji pulpy. Nie pojmuję tego.

Jeżeli oni wejdą do PO to ja zamiast NI w przyszłym sezonie będę pisał blog – „Spomiędzy rogów”.

Mecz był nudny. MIL nie zrobiło nic, żeby nie otrzeć się o blow out. Trzymali się jeszcze jakoś do 2Q, ale potem pojawiło się to cudowne dziecko argentyńskiej myśli szkoleniowej a T. Chandler był tak ze dwie głowy wyższy niż broniący go kozioł i zrobiła się jatka. Żal było patrzeć. Oni powinni być w okresie ochronnym wolni od odstrzału. Liczba farfocli jakie zmarnowali MIL spod kosza powinna skutkować zmianą nazwy na Milwaukee Bunnies.

Hala w MIL jest fajna. W połowie wypełniają ją pociotki Novaka w drugiej części to jacyś zagubieniu kibice Euro 2012 ze swoim: o oo oo oo oo.

C. Anthony – jeleń na rykowisku. Był tak mocny, że w czwartej kwarcie mógł udać się do paśnika by przeżuwać żołędzie i siano. Marsz zniszczenia i śmierci trwa. Kozioł już zjedzony. Nie zostały nawet kopyta.

K. Thomas – najszybszy. Wystartował i po 4 min. był już na mecie. To był trudny i długi czas dla wszystkich biorących udział w biegu. On jeszcze musieli się męczyć przez 44 minuty. Jak zły był to pomysł, żeby wstawić go do S5 pokazuje, że jako jedyny NYK był w pluso-minusach jest na -4. A kiedyś dobrym obrońcą był.

T. Chandler - Guliwer wśród liliputów. Zjadał zawodników MIL łyżkami. Urywał głowy i prosił o jeszcze. Nienasycony.

R. Brewer – czyżby jakiś ortopedyczny przełom? Półgodziny w czasie, których znowu nie dał powodu by zapomnieć o L. Fieldsie. Ktoś potrafi zdiagnozować ten przypadek?

R. Felton – po piekle na Brooklynie przyszedł czyściec w Milwaukee. Do nieba jeszcze trochę brakuje.  

J.R. Smith – sędziowie się na niego uwzięli. Panowie! Kozłowanie piłką nie jest na niej faulem!

S. Novak – bo nie ma jak pokazać się przed rodziną. Zapiął pas myśliwski, zakąsił żurem i powybijał zwierzynę zgromadzoną w hali przez nagonkę. Takiego odstrzału jeszcze w tym sezonie nie miał.

R. Wallace – głowa by jeszcze mogła, ale ciało padło zostało jakieś kilkanaście lat za nią. Już się nie dogonią.

C. Copeland – kolejna nieudana próba zaistnienia w rotacji NYK.  

P. Prigioni – Lionel Pierożek. Cichy bohater. Bezimienny wśród gwiazd. Gaskończyk.

J. White – biały tydzień trwa.

czwartek, 29 listopada 2012, znykajacy

Polecane wpisy

Komentarze
2012/11/29 15:05:01
Spomiędzy rogów ? - Hahahaha :] a może "W krainie rogaczy" czy "Rogasie z Milwaukee" ? :b Pzdr!
-
2012/11/29 15:16:14
No tez sie posmialem troche:)
-
Gość: Lopez, 212.183.128.*
2012/11/29 15:30:09
To właśnie dzięki dobrej postawie frontcourtu Bucks wygrali większość tych meczów, same nazwiska nie wygrywały...
-
Gość: kuba86, *.dynamic.chello.pl
2012/11/29 21:42:45
Co do sytuacji Amare Stoudemire:
Pamiętam jak w lutym zeszłego roku media w NY robiły wszystko żeby wytransferować Melo z NY. Jak jeszcze był Mike D. na szczęście do tego nie doszło. Melo gra niesamowicie wręcz chyba igrzyska dobrze mu zrobiły. STAT musi się dostosować i walczyć o miejsce w składzie. Dlatego dobrym ruchem byłoby jego wchodzenie z ławki i gra z JR, Wallacem ( i kimś z trójki: Kidd, Felton, Pieróg) i np" Shumpertem lub Brewerem. Novak sprawdza się z Melo dlaczego ?? Melo jest podwajany i muszą wybierać, albo podwajać, albo zostawić Melo samego co kończy się w 60% punktami. Amare przepracował całe lato ponoć bardzo solidnie to nie jest tak że on nic nie robił i teraz wpadnie i wszystko zniszczy, Ktoś się spodziewał że NY tak będzie się prezentował na początku sezonu??, bo nawet ja nie. Po to właśnie ściągnięto J.Kidda, R.Feltona żeby odbudować Amare.Jeśli to się nie sprawdzi to go przewałkują gdzieś porste ( co z tego że 20 mln i nieubezpieczony kontrakt ktoś go weźmie). Ja jestem zdania że Stat wzmocni NY od 15 grudnia. W tej organizacji (Knicks) dużo się zmieniło przez ostanie dwa lata .... na plus oczywiście :). To już nie jest "wujek sam". Cel na najbliższe lata jest jeden !!!! Championship !!!!
-
2012/11/29 22:14:35
Kuba zgodze sie z Toba,ja osobiscie nie moge sie doczekac jak wroci.Jesli faktycznie bedzie wchodzil zlawki to bedzie to The Big Impact from the bench!!!Zobaczysz ze wszystkim malkontentom kopary opadna i nie jest to tylko kwestia wiary z mojej strony jestem o tym poprostu przekonany.
GO KNICKS!!!
-
Gość: szynk, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2012/11/29 22:51:41
espn.go.com/new-york/nba/story/_/id/8688804/amare-stoudemire-new-york-knicks-accept-sixth-man-role-sources-say

limit to stratosfera
-
2012/11/30 13:04:52
Podział starter/rezerwowy bywa czasem czysto umownym. Przecież liczący się kandydat do nagrody Sixth Man of the Year, Mr Smith grywa średnio o 10 minut więcej niż rozpoczynający spotkania Brewer... A ja się głupi dziwiłem czemu jeszcze nie drze japy. STAT zapodał kurtuazyjną gadkę(typowy zabieg pijarowski), a po cichutku liczy na spore minuty z ławki.
-
2012/11/30 21:47:16
Jak najbardziej Amar'e będzie wzmocnieniem, nie rozumiem opinii panującej wśród koszykarskiego świata, że jego powrót to będzie istny armagedon dla Knicks...



Patrząc na rotację Bucks to naprawdę jest dość poukładany i zbilansowany zespół, jednak brakuje tutaj optymalnej formy Jennings'a i reszty ekipy z lasu. Ja bym proponował nazwę to blogu: "Rogate klechdy."

.

.

.
znykajacy@go2.pl
.
Operacja LONDYN 2013 Koszulki jak malowane
.
.
. .

[ Copy this | Start New | Full Size ]
.
monitoring pozycji
___ . .

6G Nowojorskie Impresje