RSS
niedziela, 31 stycznia 2010

Analiza o Minnesocie ze względu na to, że NYK grali z nią kilka dni temu jest de natura rerum ograniczona. MIN jest chyba najsłabszą taktycznie drużyną z jaką NYK mieli przyjemność mierzyć się w tym sezonie. Nie mają żadnego stylu, rysu taktycznego, nie tworzą nawet pierwiosnka drużyny. Każdy gra sobie, dla siebie. Pokonanie ich nie powinno sprawiać żadnych trudności... Ale... mam dziwne uczucie… że dziś to się nie uda… I z mroźnego Minneapolis wyjedziemy z zimną porażką…  Boję się, że wilk może chcieć dzisiaj połknąć Knicksów w całości…

1Q

Jedziemy. Wygrany tip off na pysku wielkiego wilka. Lee nie trafia jumpera. Gallo wyszedł jak na prochach. Agresywny, walczący. Dobił własny rzut. JJ i Duhon za trzy. Brewer nie pozostaje dłużny. 8-5 NYK. Chandler też chciał dołączyć do klubu – trafiłem trójkę. Na razie musi poczekać. Gallo za trzy. JJ za trzy. MIN tak samo bez pomysłu jak ostatnio. Piękne podanie Lee do Chandlera a ten przytomny lay up... 16-6 i Rambis prosi o czas. Musi przeżywać jakieś deja vu. Moje straszki na razie płonne.Hollins na przełamanie jumper. Dziś mamy latającego Chandlera po koszem. Miłość wreszcie zagrał coś fade awayem. Lee za trzy. Bez żartów. Pewnie, że nie trafił. A Love całkiem nieźle operuje piłką z dystansu. Jak Wy to robicie Wasza Miłość? Trener Mike pociągnał za czas… 24-17 3.20 do końca 1Q.Lee musiał odpowiedzieć jumperem. Rambis ma strasznie gustowny w kolorze garniturek. Taki gołębi błękit… Pan Love zaczyna doskwierać… Uuuu Lee zalicza drugi faul… I siada. Bender i Hill na boisku… Hmmm… Jakiś Williams trafił. Trochę podobny do młodszego brata Garnetta. Ale ja mam zawsze jakieś dziwne skojarzenia. Hollins taki patyczak, ale potrafi się ustawić i pstryknąć bank shota. Redaktor Cegliński ma wilczy nos mówiąc – wywalić wszystkich oprócz Lova. W sumie love is in the air… Tak się zaangażowałem w poza koszykówkowe spostrzeżenia, że umknął mi koniec 1Q. W każdym razie 26-23 NYK. Na 4.40 do końca było 24-10… Potem zaczął się Knicsowy slump… NYK 11-25 – 44%, MIN 9-21 43%. Wart Pac pałaca, a pałac Paca…

2Q

Johnny na ławce – za niego ten bożyszcze latynoskich seriali Ramon… Prawdę mówiąc to Rambis powinien odwrócić kolejność. Jefferson za dwa plus Love dunk i… 27-26 MIN. Czyli jednak straszki. Nate za trzy. Chce mnie uspokoić, że gra niby pod kontrolą… Hill zgoltendował Miłość… Pomagaj im jeszcze Jordan, pomagaj… Czy na sali jest ortopeda i powie nam coś o „postawie” Gallo? Czemu on jest taki krzywy i w biegu połamany? Ramon szybki jest. Nate się przekonał uciekając się do faulu. Hill jumper. Czasem trafia. Nie czepiam się. 33-30 dla NYK na 8.44 do końca 2Q. I znowu slump. Trafia Wilkins i Hollins a po stronie NYK bez odpowiedzi… Niecelnie Lee z jumperem. Pan Hyde nie trafia za trzy. Teraz jeszcze Jefferson i Hollins z lay upem i… A NYK? Hill nie trafia jumpera.38-33 dla MIN na 5.43 do końca. Trener Mike bierze czas… Wreszcie Lee z jump shotem powrócił z dalekiej podróży… Słabszy moment po obu stronach… Niecelne rzuty, zła selekcja rzutowa. Duhon charging…  Love też tak biega jakby miał betonowe buty… Flynn looking for love… Clyde jest słodki… JJ airball za trzy… Ale teraz alley oop do Chandlera. Love dobija. Duhon za trzy. Gomes trójka. Chandler wejście. Ellington za dwa. Lee jumper… 49-46 na koniec połówki. MIN 20-46 (44%), NYK 20-47 – 43%.

3Q

JJ przytrzymał Hollinsa… Lee mocny dunk po wejściu. Lee jumper… Gomes też ma szybka rączkę. Trafia za trzy. 52-50 NYK. JJ za trzy… Trzecia trójka Chudego. Teraz Duhon za trzy…Chandler ciągle chce do tego klubu… Gomes już tam jest. Znowu trafił. Johnny 0-7 na razie. Teraz Hollins zatrzymał blokiem Chandlera… Ładnie. Miłość jest wszędzie. Gallo tip. Ostro dziś Knicski wchodzą na deskę. JJ znowu wyżebrał ofensywny faul Love’a. Ależ paka Chandlera!!! WOW!!! JJ znowu wymusił faul. W tym jest naprawdę dobry. Flynn wreszcie się przełamał. Hollins krol królestwa pod koszem. Powstrzymał Lee… Gallo 4 faule. Po 63. Jonhny łapie jakieś momentum… Ależ masywna dobitka Hollinsa. Ależ ten Rambis ma „sikorę” na ręce. Chandler znowu ładne wejście. Faule zaczynają być problemem. Gallo 4, Lee 3, JJ 3. Robinson nie trafia za trzy. Kontra MIN i kończy Flynn. 73-66 MIN. Czas NYK. Lee o deseczkę. Ale znowu nie ma obrony deski. kolejna dobitka MIN tym razem Jeffersona. Clyde ma racje – interior defence is suffering. All season long Clyde, all season long… 76-68 MIN. JJ nie trafia za trzy. JJ 4 faul… I już penalty… Hill znowu zamyka oczy  i rzuca. Love keeps it alive. Ale dziś komentatorzy mają zadania. Chandler wreszcie w klubie Ja też mam trójkę… 82-72 MIN na koniec 3Q…

4Q

Jefferson się rozgrzał… 86-72… JJ wymusza trzeci charge... Pan Hyde ciągle krótki w rzucie… JJ on the follow dobił dunkiem rzut Lee. Ellington za trzy plus Jefferson hakiem… MIN odjeżdża 91-75… I jeszcze Lee technik bo jakoś tak ofensywnie rzucił piłkę… Ellington za trzy 95-75… na 7.30 min. do końca… Po herbacie… JJ nie dopuszcza dziś Miłości… Ramon za dwa… Ciągle dwadzieścia punktów różnicy… 97-77… Power of Love – za trzy! Rekord kariery 25 pkt… 6 min. do końca. Lee 4 faul, ale tu już nie ma czego bronić… Chandler znowu piękny wjazd. MIN nie odpuszcza. 104-81. 5.35 do końca… NYK zdobywają głownie punkty z wolnych. Landry na boisku. To już chyba jesteśmy pogodzeni. 106-83 na 5 min. do końca… MN odkupiła się po tym jak zostali upokorzeni w MSG. Landry za dwa. Wilknis za dwa. 110-89 na 3 min. do końca… Lee jumper. Pecherov za dwa… 112-91… KONIEC.

 

Analiza chyba nie powstanie… Pędzę na samolot. Meczu z WAS będzie wieczorem w czwartek… Trzymajcie się i komentujcie w czasie mojej nieobecności…

20:25, znykajacy
Link Komentarze (9) »
sobota, 30 stycznia 2010

Są tylko dwa zespoły, z którymi Knicks jeszcze się w tym sezonie nie zmierzyli. Jednym jest właśnie WAS. A ktoś bez patrzenia wie który jest drugim?

Małe podsumowanko o WAS. Jak dla mnie chyba największe rozczarowanie całej ligi. Miał być największy postęp, a jest tylko niewiele lepiej niż w zeszłym… sezonie.

Agent Zero i Crittenton zaczęli bawić się w windykatorów wymachując bronią w celu odzyskania wzajemnych długów karcianych. Butler, Foye przeżywają jakiś regres (nie wiem może on wynika z tego, że wrócił Arenas i łyknął część ich punktów), Haywood nigdy się nie przepoczwarzył w gwiazdę, a Jamison sam nie pociągnie. Do tego Flip też jakby zdziadział. Na papierze ten zespół prezentuje się lepiej niż na boisku…

Mimo to myślę, że dziś NYK nie wygrają. Pod znakiem zapytania jest występ JJ i Ala – choć Trener Mike pozostaje optymistą… Mam wrażenie, że WAS jest silniejsze i przepchnie Knicksów w paincie. Będę zdziwiony jeśli wygramy deskę.


1Q

Wygrany tip off. Duhon za trzy… Ho ho ho. Nie uważacie, że Foye jest troche podobny do Penny’ego Hardawaya. Też będzie męczył… Walnął trójkę i jumpera.  9-9. Jamison już pruje obronę NYK wejściem. Trójka Haywood, Butler i Jamison to dla NYK jest jak to mówią Rosjanie – too much… Do tego Killer Miller. 18-11. Chandler walczy. Wchodzi. OK. Gorzej z tą obroną. Lee drive. Foye za trzy. JJ znowu staje się opcją w ataku. Walka o stream jak walka o ogień. Równie dramatyczna. Jamison tip in at the buzzer… To jesteśmy po 1Q. 136-19 WAS. 16-28 – 57% WAS, NYK 8-23, 35%.

2Q

Blache się pchnął na JJ. I się nadział... Robinson w kontrze ten głupawy jumper. Ale trafił. Duszą Lee tylko 1-5 z gry I jedna zbiórka. Duhon zaczął nam się grzać za trzy… Żeby jeszcze trafiał. Lee lay up i jumper. Się przebudził. Nick Young – też fajny koleżka. Hill to jest trochę dziurawe rączki. Lubi mu się piłka odbić od kolanka. Teraz trafił hakiem z faulem. Akcja za trzy. 39-30. WAS się zacięło. 11-2 run NYK. Blatch. Nie znam jegomościa. Ale kawał z niego byczka.  Hill jumper. Duhon próbuje. No nie udaje mu się. Gallo za trzy. 43-39 WAS. Miller obciął włosy. I trafia za trzy. Butler spod kosza. I jumper. WAS wracają do gry. Hill czasem mam wrażenie uważa, że jego imię predestynuje go do rzeczy wielkich. Z jakiegoś powodu dochodzi do wniosku, że może zdominować atak.  To jest zła konstatacja. Ładna dwójkowa akcja Chandlera do Gallo – który kończy dunkiem… 50-44 WAS. 1.03 do końca. NYK agresywniej w obronie. 50-44 WAS. Śmiesznie. Żaden z zespołów nie ma zawodnika który przekroczyłby 10 pkt w połowie. 17-41 NYK, 22-52 WAS to się trochę wywłaszczyło. Po 42%. WAS 14 zbiórek ofensywnych… Już outboundują NYK o 11 zbiórek…

3Q

Gallo za trzy. JJ za trzy… Po 50… Lee jumper. Jamison się obudził. 4 pkt z rzędu. Miller Killer za trzy… Foye wejście. Chandler jumper. 66-55 WAS. I jeszcze raz Wil. Miller za trzy. Foye za dwa. Lee lewa rączka. I jumper. Miller niszczy. 14 pkt. w tej kwarcie. 79-65 WAS. 2 min. do końca 3Q. Lee dunk… Ta kwarta to pojedynek Millera i Lee. Miller właśnie położył szóstą trójkę. Lee 12 ostatnich pkt. 82-69 WAS. NYK… 35-75 WAS, 27-63 NYK.

4Q

JJ ależ wejście. Co za lay up… Lee spod kosza… 82-73 WAS. Miller znowu za trzy. Nate jumper. Jamison za dwa. Nate driver a z faulem. Trafia wolnego. Akcja za 3 pkt. Lee podanie przez cale boisko do JJ – ten trafia z faulem… Nie ma dodatkowego punktu. Blatche nie pokryty dobija rzut Younga. Robinson zbiera ofensywna zbiórkę ponad Millerem, ale nie dobija… Ajajaj… Ależ to starcie mikrusów wśród gigantów – Boykins ośmieszył Robinsona i trafił. JJ znowu przytomnie po koszem. Zawiesił paru sto liczników i trafił o tablicę.6.45 min. do końca. 93-82 WAS. JJ spod kosza. 6.23 do końca. Foye bank shot. 97-83 WAS 5.36 do końca. Nie widzę tego… Gallo za trzy. JJ dał się sczapić… Nate wjazd. 99-88 WAS. Nate sreal. 99-90. 3.11 do końca.

Crunch time

Duhon blocking faul. Piłka z boku. Robinson znowu zabrał piłkę i wszedł. Do tego faul. 99-92 WAS. 2.40. Jamison kosz z faulem That one is on Gallo. Nie trafia wolnego. 101-93 WAS. Lee faulowany. Nie ma I jest. 101-94 WAS. Jasmison nie trafia za dwa. Gallo nie trafia za trzy. Boykins wejście – nie trafia. Dobija Butler. 103-94. Gallo nie trafia za trzy. Boykins też nie, ale zbiera Blatche. Boykins faulowany przez Duhona i Nate’a. Trafia jednego wolnego. 104-94. Nate jumper – 104-96 WAH. 27 sek do końca. Robinson fauluje Boykinsa. Ten trafia dwa rzuty. 106-96. Jeszcze JJ niecelnie. Dziękujemy. NYK 38-85, WAS 44-98... Niby to samo ale...



Lubię się nie mylić i mieć rację. Prorokowałem zwycięstwo WAS i przegraną deskę. W zbiórkach masakra 59-40. Sam Jamison miał… 11 ofensywnych… (łącznie 23 czym pobił rekord kariery…). WAS to naprawdę fajny zespół. Rozbity wydarzeniami z locker roomu, ale na boisku miał naprawdę momenty płynnej gry. W drugiej i na początku czwartej kwarty było trochę gapiostwa i sloppy ball (wynik gry strefą przez Knicsów), ale NYK nie potrafili tego wykorzystać. WAS ma po prostu za dużą drużynę. Butler, Jamison, Haywood, Blatche to jest inna kategoria wagowa. Ten chudziak JJ i cherubinek Lee mogli się tylko przyglądać popisom WAS w paincie… (mimo, że grę w zamalowanym NYK wygrali 38-34…). Za słabi, za ciency, za zahukani. Z drugiej strony WAS miało tylko 1 blok…

NYK nie potrafili zatrzymać Antawna, Millera i Foye’a. A Ci wzięli to co im się należało. Jamison był nie do zatrzymania na obu końcach. Miller pokazał, że jest wyborowym strzelcem oddając 7 trójek na 10 prób. Gallo wyglądał przy nim jak uczniak. A Foye był tym trzecim, który objawiał się punktami wtedy, kiedy były najbardziej potrzebne…

No dobrze to tak imiennie.

David Lee – 10-18, 24 pkt, 9 zb. 6 ast. 2 stl. 1 blk. Dziś słaby początek – zaduszony w pierwszych dwóch kwartach moment przebudzenia miał w 3Q kiedy stoczył prywatną wojnę z Millerem. Miller wygrał ją 17 do 14… Ale miał łatwiej bo rzucał za trzy… W czwartej kwarcie tylko 3 pkt… WAS nie dało mu uskładać 10 zbiórek… Świetnie podawał.

Jared Jeffries – 7-11, 2-4 za trzy, 17 pkt, 4 zb. – wszystkie ofensywne. Czynnik X w ataku. Kilka razy przytomnie pod koszem do tego dwie trójki. Jego gra ofensywna jest toporna, jak rzeźby paleolitu, ale nad wyraz skuteczna… Mam nadzieję, że scoutci to widzą… Gra na pełnym dystansie – 48 min.

Pluso minusy

Nate Robinson – 7-12, 0-3, 16 pkt. 2 zb. 3 ast. gdyby on potrafił grać całe spotkanie tak jak 4Q gdzie zdobył 14 pkt. Niestety to nie jest tego typu zawodnik… Ale iskra w końcówce była tyle, że ognia nie rozpalił.

Minuso-plusy

Danilo Gallinari – 4-12, 3-10 za trzy, 11 pkt, 10 zb. 4 ast. To nie był jego dzień rzutowy. Statystycznie wypada po celnym rzucie na kwartę. No to obiektywnie wynik nie powala na kolana. Zebrał 10 piłek i to go trochę ratuje… Ale w ataku bieda, nędza i bałagan…

Wilson Chandler – 6-13, 13 pkt., 6 zb. 4 ast. Klasyczny mecz Wila – czyli bez wyrazu. Pojawiał się miał jakieś przebłyski, ale przez długie minuty, tak jakby go nie było. W 4Q rozpoczął i… tyle go widzieli. Zdaje się, że w tym roku osiągnął już sufit step upu.

Minusy

Chris Duhon – 2-7, 1-3 za trzy, 6 ast. 8 pkt. 38 min. Ciągle fatalnie. Kicksi grają źle głównie dlatego, że on nie może się odnaleźć w ataku. Przypadek nieuleczalny. Gdyby w NBA wręczali Maliny musiałby je dostać w kategorii Anty-PG roku.

Plusik

Jordan Hill – 2-9, 7 pkt, 6 zb. 2 stl. 1 blk. w 16 min. On ma coś z głową. Tam pewne obwody chyba w dzieciństwie się nie zamknęły. Jak ma piłkę to rzuca. Nie zastanawia się, czy podać, czy rozegrać, czy jest jakiś schemat – po prostu rzuca. Ja go rozumiem każdy mecz może być jego ostatnim, więc gra swoje... Plusik właśnie za bezkompromisowość…

Grał-lee czy nie grał-lee?

Jonathan Bedner – 7 min. Wiecie, że nawet nie zauważyłem jego obecności. Podobno oddał trzy niecelne rzuty…

20:51, znykajacy
Link Komentarze (16) »
czwartek, 28 stycznia 2010

Drugi mecz z TOR. Kto nie pamięta, co tam się działo za pierwszym razem zapraszam do NI 153. Ja nic nie pamiętałem więc wróciłem do tego i zabawna rzecz czytając nie bardzo mogłem skapować, kto wygrał. Jakaś niejednoznaczna wyszła ta impresja. Ostatnio relacje są w tak dobrej rozdzielczości… że się haczą straszliwie i bardziej robią się to transmisje radiowe.

Dla NYK, kluczowy moment sezonu. Pięć meczy do wygrania – TOR, MIN, MIL i dwa razy WAS. Jeżeli marzą się play offy to te mecze trzeba rozstrzygnąć na swoją korzyść…


W prasie już płacz. Ten nasz gwiazdor Lee nie został zaproszony do Dallas na ASG.  A dlaczego go tak krzywdzą, to takie niesprawiedliwe…

1Q

Początek niezwykły. NYK 6-6. Gallo za trzy. Duhon za trzy. Do tego Lee, Chandler. JJ za trzy. Duhon już uspokoił – cegła. 14-9 Lee złapany blokiem przez Bargianiego. Chandler teżnie trafia bank  shota. Gallo masywne wejscie z faulem. Akcja za 3 pkt. 16-9 NYK. TOR niemrawo w ataku. Po celnych Bosha, Jacka i trójki Hedo na początku teraz czkawka. Chandler running jump shot. Bosh niewidoczny. JJ znowu za trzy. 22-11 NYK. Duhon pacnął Jacka. Takie rodzinne faulowanie… Czas TOR. Gallo na Boshu. I Predator sobie nie radzi… Teraz dal radę Lee. David ma taki zwyczaj, że po faulu idiotycznie się wykrzywia w grymasie śmiechu. Że go paszcza nie boli. TOR starają się grać maksymalnie przez środek takim półhakami. Mądrze. Tyle, że nie celnie. Lee pokazuje, że zasługuje na miejsce w All-Star – jumper, wejście i jumper. 29-16 NYK. Gallo za trzy. 2.20 do końca 1Q. NYK runnik 10-0…  O Bellineli. Nie grał w poprzednim meczu. Hedo bierze grę na siebie. Aluś dwa niecelne rzuty. 32-20 NYK. TOR zimowa forma – 7-23%, NYK tropikalna – 13-21 -62%... Stąd różnica w wyniku… 34-20.

2Q

Takie vice versa to pierwsze 1Q. W poprzednim meczu było dokładnie odwrotnie. O Hill na boisku. Dlaczego on gra na obwodzie. Kto mi to wyjaśni. Alek airball przy fade awayu. Coś nasz Szczękuś nie za bardzo. Gra Bosha prosta jak konstrukcja cepa. Gra tyłem wejście, w malowane, hak. Chandler zszedł do szatni. Ajajaj ależ się Bellineli  poślizgnął… Calderon już zaczyna męczyć. Ależ Hill zrobił partyzanta Calderonowi – konterka i punkty Harringtonka. Czy ten Al zwariował? Przejął cały atak. Oddał 6 z 9 rzutów NYK w tej kwarcie. Niech go ktoś powstrzyma…Zaczęło się robić sloppy, sloppy. Strata goni stratę. NYK nie umieją powstrzymać Calderona z tymi wejściami. JJ ośmiesza w pierwszym kroku. Wright za trzy… Jose nie przytrzymany. Znowu wybaczcie wybiórczość, ale z czego wynika ta niechęć i naśmiewanie się z Calderone’a? Co czytam zawszepopierwsze to się temu Jose dostaje…Bosh nie może się wstrzelić. Chandler ładny move do środka. Ale Calderone znowu jumper. 44-37 NYK. 3.51 do końca 2Q. Wright za trzy. Lee znowu lay upik. Hedo wraca. Chandler dobrze. Ależ slam Bosha po podaniu Calderone’a. Czy Predator jest jednak franchise playerem? Że tak wrzucę szczura… 48-44 NYK.  2.31 do końca… Gallo za trzy. Bargnani kosz z faulem. Nie ma wolnego. 51-49 NYK. Min do końca 2Q. Gallo dwa wolne.  53-49. To się troszkę wyrównało. TOR 19-41 – 46%, NYK 20-42 – 48%.

3Q

Chandler offensywny faul. JJ zszedł i… może już nie wróci. Kolanko (hypexetended right knee). Jack pull up jump shot. To teraz Bosh pokazał klasę przy wejściu. Spinning and winning. Szybki jest Predator. I 54-53 TOR… Słaby występ Bargnaniego. Lee ładny spin move.  Weems to jest fajny koleżka… Te fade waye markowe. Lee znowu dobitka… Bosh popchnął Lee. I Jak nie znajdą sposobu na Bosha to nie wygrają tego meczu. Ośmieszył Lee przy wejściu. Ależ alley oop – Duhona do Chandlera… 63-60 NYK. Teraz potworny slam Hedo. Wszedł nie przejął się obroną i zapakował… Będzie w highlightsach. Weems znowu ładnie z wyskoku. Gallo za dwa. Al wejście. Faul. 69-64 NYK. Bosh nie daje się zatrzymać… Johnson też coś tam potrafi. Lee znowu trafia spod kosza. Turek za trzy… Po 71… 3 min. do końca 3Q. Gra na wolne. Hedo, teraz Al. Hedo kolejny one handed slam. Chandler niecelna trójka. Nate wjazd na kosz… 75-77 NYK. Nesterovic na boisku. Nate Robinson – pierwszy technik w sezonie! Ależ się Mike uniósł. Nerwowo. Za wieszanie się na koszu. Nate znowu wejście. 81-79 NYK po 3Q. TOR 30-59 (50%), NYK 29-64 (46%)

4Q

Nate się obudził i nęka Jacka. Lee wybił piłkę Lee. Calderon za trzy. 84-83 TOR. Wright znowu za trzy. Ten gość to dziś factor! 87-83 TOR. 9.40 do końca. Bosh za mocny dla Alka… Jack przewrócił Hilla… Jakieś jaja… Piękne podanie od Lee do Chandlera. Dunk. Nate za trzy. Ważny kosz. Teraz przechwycił, żeby stracić. Bosh znowu jumper ponad Lee. Chandler lay up o tablicę. Johnson spod kosza. 95-92 TOR. Johnson kosz faulem. Nie trafia wolnego. Lee trafia spod kosza. 97-94. TOR. 3.24 do końca. Al wszedł i trafił. Faul. Akcja za trzy. 97-97. Al kulasek za trzy!!! 100-97. NYK.

Crunch time

Bargnani nie trafia za trzy.  Gallo nie trafia po wejściu lay upem. Był faul? Gallo steal! Podanie od Nate do Lee – dunk!!! 102-97. NYK 10-0 run. Hedo wymusił faul na Alu. Trzy rzuty Turka. Trafił dwa. Nate wszedł – ale nie dał rady i jeszcze się potoczył po parkiecie. Bosh wszedł nie trafił, ale dobił Hedo. 102-101 NYK. 1.12 do końca. Bargnani blokuje Ala przy lay-upie…  Jack jumper. 103-102 TOR. Lee nie trafia po wejściu. 36 sek. Bosh wchodzi i trafia. 105-102 TOR. 15 sek. Nate wchodzi – zablokowany przez Bosha – ale jest Lee który dobija! 105-104 TOR. 9 sek. do końca. Gallo fauluje Jacka. Trafia pierwszy, ale drugi skucha. 106-104 TOR. Al dostał piłkę. Prawie stracił wszedł… i ofensywny faul. Koniec…

Ten mecz a konkretnie końcówka jest potwierdzeniem tezy, którą lansuję od początku prowadzenia tego bloga. Ten zespół nie ma lidera, a przez to nie potrafi grać końcówek. Poprawka Jest znaczy się taki jeden, co aspiruje i jak mu to wychodzi widać było na załączonym obrazku. Dostaje piłkę, pochyla głowę, zamyka oczy i idzie na zagładę. Swoją i drużyny. Nasz piękny Szczękuś. Ale Harrington to tylko wisienka na torcie. Dlaczego w ostatniej akcji piłkę z boku podaje Gallo? A nie Duhon czy Robinson? Dlaczego nie próbuje się wygrać trójką. Dlaczego trener nie umie nic mądrego ustawić. Dlaczego zawodnicy są sparaliżowani stawką? Nieporadni? Ten mecz był do wygrania. Już nie będę się wyzłośliwiał, że w 1Q NYK mieli przewagę 16 pkt. Karpik powie – zszedł JJ – i nie miał kto bronić. Może. Bosh i Hedo byli nie do zatrzymania. Wyraźna porażka w zbiórkach. Ale NYK mieli w stosunku do TOR - +5 przechwytów, + 7 asyst, - 8 strat… A mimo to nie dali rady. Przez takie mecze myślenie o PO staje się nierealne i można za nie trafić do wariatkowa.

Plusy

David Lee – 13-21, 29 pkt., 18 zb. 3 ast. nasz skrzywdzony OMC All-Star. Spoko David w Nowym Yorku jesteś białym królem. Nawet jeżeli bez królestwa. Parę lay upów powinien był jednak trafić. To niesamowite, że mimo tego, że jest taki mocny to 30 pkt przekroczył w tym sezonie bodaj raz. U niego jest zawsze tak, że najczęściej pierwszą połówkę ma zawsze wyraźnie lepszą. Potem jest delikatne tąpnięcie.

Pluso minusy – czyli nieźle, ale nie rewelacyjnie

Danillo Gallinari – 5-12, 3-6 za trzy, 7 zb. 3 ast. 2 stl. Niby grał, nawet trafiał, ale znowu tak bez przekonania jak dla mnie. Mało widoczny. W 4Q bez punktu.

Nate Robinson – 5-14, 1-6 za trzy, 14 pkt., 5 ast. 2 stl. w pierwszej połówce słabo – ale grał tylko 10 min. W końcówce trzeciej i na początku czwartej kwarty trzymał wynik i grę. Pierwszy technik. Jedna ważna trójka, ale pięć niecelnych.

Wilson Chandler – 7-13, 14 pkt. 3 zb. 2 bl, 4TO. w żadnej kwarcie się nie wybił. Były widowiskowe dunki. Ale tak ciułał po 4 pkt w kwarcie.

Al Harrington – 5-16, 1-6 za 3, 7 zb. 20 pkt. Nie szło mu, ale nie dał tego po sobie poznać. Szedł twardo. Wbrew logice, regułom. Jeździec bez głowy. Mam go serdecznie dosyć. Jest niereformowalny w tym, co robi. Czas, żeby poszedł sobie gdzie indziej.

Minusy

Chris Duhon- 1-4, 4 pkt., 9 ast., 2 stl. Chociaż tyle, że podaje. Wreszcie trafił trójkę. Więc, teraz spokojnie może pracować nad kolejną serią 20 spudłowanych rzutów z dystansu. Naprawdę nie wiem, jakie on ma haki na D’Antoniego, że gra w pierwszej piątce.

Minusy

Jared Jeffries – zszedł w czasie swojej kolejnej piorunującej gry. 2-3, 0 zb. 2 stl. w 18 min. Kolano. Ajajaj. Nie życzę nikomu źle, ale gdyby nie zagrał tak ze trzy gry można byłoby popolemizować z karpikiem…

Jordan Hill – 0-4, 3 zb. w 7 min. Kiedyś potrafił wejść i zamieszać. Teraz już tylko wchodzi. Zagubiony, źle ustawiający się niepotrzebny. Szkoda go frustrować. Z Boshem wyglądali jak Predator z synkiem...

22:16, znykajacy
Link Komentarze (6) »
wtorek, 26 stycznia 2010

Minnesota Timberwolves, czyli co ja wiem o Wilkach? Mało. Po pierwsze (co może najważniejsze), że to ukochany klub red. Ceglińskiego. Po drugie, że zgodnie z przepowiedniami – they are struggling - nie mają jeszcze 10 zwycięstw. Po trzecie bawi tam młodzieniec, co go zwą Johnny Flynn, który lubi mieć więcej strat niż asyst. Po czwarte zakotwiczył tam niejaki Ramon Sessions bohater letniej nowojorskiej telenoweli. Po piąte, ze nie występuje tam jeszcze knicksowy temat zastępczy czyli Ricky Rubio. Po szóste gra tam grupa zawodników, których nazwiska absolutnie nic mi nie mówią typu Gomes, Brewer, Wilkins czy Hollins.

Knicksi będą próbowali dzisiaj przeprosić. I pewnie im się to uda. Bo jak przepraszać to tylko z Wilkami.

Kluczowy pojedynek? Kevin Miłość v. David Zawietrzny. Czyli starcie dwóch białych podwójnych maszyn…

Pytanie wieczoru? Kto powstrzyma Ala Jeffersona?

Knicksi mogą być nieco przetrzebieni. Raczej nie zagrają – Chandler (pachwina), Nate (naciągnięte to co ostatnio). Harringtonowi zbiera się woda w kolanie, ale raczej niestety zagra…

Patrzymy?


1Q

Chandler twardszy… Zagra… Podobnie jak C-Duh – ma wstyd w oczach. MIN w historycznych strojach. Tip off przegrany. Lee już pierwsza akcja za 3 pkt. I Jefferson pierwszy faul. Kosz Chandlera. I Lee. 7-0 NYK. Gallo za dwa. Chandler rzucił i sam dobił. 11-0 NYK. Chanler raz jeszcze to samo. Rzut po dobitce. 13-0 NYK. MIN jest… no cóż… nienajlepsza… Czas. Miałem Rambisa za większego fachurkę. MIN się przełamała. Dwa kosze Pavlovica. 15-4 8 min. do końca. Lee jumper. Lee dwa faule i przysiadł. JJ Głowna siła ataku. Nate na boisku.I jak tu wierzyć prasie? Robinson za trzy. 28-8 NYK. I raz jeszcze. Robinson jak zwykle po kontrze musi rzucać za trzy. Niecelnie oczywiście. 37-10 NYK. Aż się nie chce oglądać… Czas. 2 min do końca 1Q. Chandler mocna kwarta. 14 pkt. 40-16 NYK. 15-26 – 58%, MIN 8-19 42%. Tyle że MIN miała aż… 9 strat… Good defence NYK.

2Q

Ciekawe czy nam Chandler znyknie? Brewer ładnie się zwija. A na Lee to nie ma specjalnie lekarstwa. Szczęka za trzy. Gallo za trzy. NYK 50 pkt w 14 i pół min. Chyba rekord tego sezonu. Chandlerek na rowerku. Lee jumper. Al za trzy. NYK jak DAL… 55-31… Tnie się stream. Gra nieco nudnawa w smaku. Gallo za trzy. Lee kolejna akcja za trzy. Nate trzeci faul i rowerek… Gallo znowu za trzy. NYK 7-11 za trzy. Chandler lay up. 66-35 NYK. Nie wiem czy zmęczę drugą połówkę… Brewer dwie trójki. 68-45 NYK. MIN 19-42% NYK 25-44%.

3Q 

Brewer za trzy. Gallo tak klepie ta piłkę i nic z tego nie wynika. Duhon niecelnie za trzy. Znowu. Śmieszny ma ten rzut Johnny’ego.F. Taki nieco damski i podobny do Marionowego. JJ ładnie go męczy. Duhon znowu kikra za trzy. Gallo też nie trafia. Chandler kroki. Nie żałuję, że poszedłem spać. Obie strony grają taki radosny basket pełen blędów, niedokładnych podań i niecelnych rzutów. Chandler ma 20 pkt. Nie do oglądania. Jumper Lee urasta do wydarzenia. Flynn jest strasznie przereklamowany. 78-56. Czas. Dawno się tak nie męczyłem oglądając tą trupę. Alek trafił jumpera. 4 min. do końca 3Q. I za trzy. Nate akrobatyczny kosz z faulem. Rambis podobny trochę do Pinokia. 96-64 NYK.

4Q

Pavlovic coś tam potrafi. Szczęka za trzy. Sloppy game. 101-73 na 9 min. do końca tego koszmaru. Bender za trzy. Douglas za trzy. I jeszcze raz. 112-82. 6 min. do końca. JJ trzeci charging wziął na siebie. Teraz czwarty. Douglas trzecia trójka. 33 pkt. przewagi… Bender trójka  i jeszcze jedna i jeszcze raz. Landry ładny driver zakończony lay upem. Dobra koniec. 132-105.


Słaba drużyna spotkała się z jeszcze słabszą. Momentami naprawdę ciężko się to oglądało. Powstrzymali Ala Jeffersona, uciszyli Flynnta i nie dali rozegrać się Miłości. Wystarczyło. Brawo. Ale MIN to zespół, w którym nie widać nawet zalążka taktyki, czy myśli przewodniej. Nie ma się czym specjalnie podniecać. Aż 40 rzutów za 3... i aż 17 celnych (żaden Duhona).

Plusy

David Lee - 12-17, 28 pkt, 10 zb. 4 ast. Potwierdza swoje All-Starowe aspiracje. Pewnie nic z tego nie wyjdzie. Jumper staje się jego markowym zagraniem. Podaje najlepiej wśród centrów. Nie panikuje, gra swoje. W obronie nie błyszczy. Dlaczego, aż 4 straty?

Jared Jeffries – bardzo widoczny w obronie. 4-5 z gry, 6 zb, 2 ast, 3 stl. 3 blk, wymusił 4 czardże. Męczył Flynnta. W pluso minusikach +36.

Al Harrington – mocne wejście z ławki. 8-18, 4-10 za trzy, 26 pkt w 30 min. Do tego 10 zb., 2 ast. 2 stl. Grał to co się od niego oczekuje. Solidny poziom. Szkoda, że tak rzadko potrafi powtórzyć dwa takie spotkania. Ale i tak duża różnica w stosunku do ostatnich kliku gier.

Wilson Chandler –Król pierwszej kwarty. – 14 pkt. -5-9 do tego 5 zb. Potem trochę sklęsł jak to on. Ostatecznie 7-15, 20 pkt.6 zb. Ale ostatnie 15 min. nie grał.

Nate Robinson – 4-7 z gry, 3-5, 13 pkt, 4 zb. 6 ast. 2 stl. w 22 min. Spokojny, solidny mecz. Mimo kontuzji bardzo produktywny. Pomógł wygrać.

Jonathan Bender – 4-10, 4-7 za trzy, 14 pkt, 2 blk. w 12 min. Pokazał, że warto na niego stawiać. Wszedł na 4Q gdy mecz był już o pietruszkę i pokazał, że przy prawie 7 stopach wzrostu jest naprawdę dobrym strzelcem. Mógłby więcej zbierać (1 zb.).

Plusik

Toney Dougals – trochę zapomniany – trafił 3 trójki w 4 próbach – 9 pkt, 2 ast. w 13 min. Powinien grać więcej.

Pluso-minusy

Danilo Gallinari – nędznie. Dobrze tylko w 2Q gdzie pstryknął 3 trójki. Ostatecznie 4-10, 3-7 za trzy, 12 pkt. 4 zb. Mało rzutów i innych dodatków.

Chris Duhon – w ataku tragedii greckiej ciąg dalszy. Chyba 18 niecelna trójka z rzędu. 0-3 z gry, 0 pkt. Ale za to 13 asyst i bez straty. Chociaż tyle.

Poza kategorią ocenną-poznawczą

Marcus Landry – wszedł. Miał ładnego drive’a.

Jordan Hill – tylko minuta. Dlaczego tak mało?

22:09, znykajacy
Link Komentarze (9) »
poniedziałek, 25 stycznia 2010

"24th of January 2010 a date which will live in infamy…" parafrazując Prezydenta D. Roosvelta.

Nie zasłużyli na impresyjną analizę. Żaden z nich. Nie po czymś takim. Nic nie powinno już być. Stoję jak sosna rozdarta patrząc na boxscore’a. 50 pkt. różnicy w MSG? Jak to się mogło stać?

Czarna historia. Nokaut. Totalny upadek. Po tym meczu jesteśmy w grobie. Jako drużyna…

Wiem. Będzie mnóstwo zapewnień o sportowej złości, że nie wiemy jak to się mogło stać… o tym, że zmażemy potem i krwią pamięć o tym dniu. Że to się nie powtórzy… Piękne słowa. Może nawet będą jakieś czyny. Ale za to nie da się przeprosić, bo tego nie da się zapomnieć. Nie dziś. I nawet to, że we wtorek pokonają MIN 30 pkt… Niczego to nie zmieni…

Ale historia musi zapamiętać te nazwiska. Nazwiska wstydu i hańby. Żaden z nich nie jest godzien być spadkobiercą – Kinga, Fraziera, Monroe’a, Reeda, Bradley’a czy Ewinga i nosić niebisko-pomaranćzowego stroju. Już nigdy. 

Gdyby było można, Dolan powinien wezwać wszystkich do gabinetu poprosić o zdanie sprzętu i wywalić za drzwi. Wszystkich, co do jednego. Zrobić taki zbiorowy buy-out.

Wiecie kto dziś odetchnął z ulgą, dla kogo to jest w jakimś sensie radosny dzień? Te nazwiska to Houston, Jackson, Camby, Othella Harrington, Ward, Kurt Thomas, Sprewell, Weatherspoon, Shandon Anderson, Howard Eisley, Lavor Postel… Prawie dokładnie 8 lat temu... 21 stycznia 2002 r. osiągnęli fenomenalny wynik 111-68… w meczu z CHA (jeszcze Hornets). Oni ze swoim dniem wstydu przechodzą właśnie do historii…

Day of infamy

Pamięć pozostanie.

Zwłaszcza tej roześmianej gęby Ala Harringtona siedzącego na ławce…

Nie zapomnijcie tego… Nigdy.

00:02, znykajacy
Link Komentarze (13) »
niedziela, 24 stycznia 2010

Lubię te spotkania ludzką porą. Jest mecz jest analiza… Jest sen.

Zespół Dallas jest dla mnie w tym sezonie zagadką. Mam wrażenie, że z Marca Cubana po przegranym finale 2006 r. trochę uszło powietrze. Przestał być aż tak ekscentryczny i szokujący. Przez co… skład też zrobił się jakiś taki mało elektryzujący. No to prawda jest Ze Dżerman, jest ten podstarzały Kidd, dynamiczny Howard, zawsze szósty Terry, delikatnej konstrukcji psychicznej Marion. Ale całościowo jakoś tak mało ciekawie dla mnie. Mimo tego, że się wykrzywiam to obiektywnie to idzie im nadspodziewanie dobrze. Zdecydowanie ponad stan. Obserwuję z przyjemnością tego Francuza – Beaubois.

Myślę, że czeka nas ciężka porażka. Ale DAL musi najpierw powstrzymać NYKowy tercet…

Trochę żal, że Kidd nie dał się w lecie skusić…


1Q

Barea. Może być. Właściwy przeciwnik dla Duhona. Taki trochę szczawik. Ze Dzerman. Oooo Gooden ostrzygł to coś na brodzie. Nate trochę posiedzi na ławce.

Tip off przegrany. JJ za dwa. Teraz faulowany przy rzucie. I wygląda dziś na główną lokomotywę w ataku. Karpik co Ty na to? Lee kolejny konfidentny jumper. Gooden -6 pkt 3 na 3. Chandlerek ładnie pojechał Terry’ego. Marionek ma coś do udowodnienia D’Antoniemu. I udowadnia.  8-8 na 8 min do końca 1Q. Marion przerzedził się na głowie… Lee jumper. Duhon skiksował właśnie swój 14 rzut z rzędu za trzy. Piękna seria. Godna Shaqa. Czas. 10-10 6.37 do końca 1Q.

Terry to jest taki chłopak za którego nie dałbym 5 centów… Ale jest to strzelec wielkiej próby. Gallo ograł wejście Ze Dżermana. Terry druga trójka. JJ za dwa… Alek. Bebła na boisku. Ino czas. 20-18. 3.06 do końca 1Q. Alek już niesiona. O jest nasz model – Toney. I pstryknął trójeczkę. JJ szaleje. Musiał czytać impresje… Nie ma co. 4-6 - 12 pkt. 27-25 dla DAL. DAL 11-22, NYK 10-23.

2Q

Alek ze swoim fadeawayem. Hill jest denerwujący z tym swoimi głupimi błędami, tu kroki, to faul. Marion za trzy. 35-30 DAL. Hill numerek. JJ znowu faulowany przy rzucie. Mocarz. Bebła za trzy. 45-36 DAL… Nie wiem jak Wam, ale mnie się przekaz haczy… Bardziej transmisja radiowa, niż telewizyjna… Bebła lubi zatrójkować… Gallo ładnie przytrzymał Ze Dżermana. Ten płacze – I Got hit I Got hit… 48-36 DAL. 3.36 do końca 2Q. Wreszcie ma Ze Dżerman swojego pierwszego field shota. Uciekają Wichrzyciele. 56-39. Chandler akcja za trzy… 59-43… DAL. Koniec 2Q. 16-41, 1-11 za trzy, 39% NYK, 22-45, 8-13 za trzy DAL…

3Q

Goodman jest niesamowity. Doskonale wypełnia dziurę po niegrającym Dampierze. 63-43… Nic nie grają nasi chłopcy. Lee z tym jumperem to trochę mało. Ze Dżerman ponad Italiano. Marion piękna paka po trójkowej kontrze. Duhon za dwa. Ciągle 20 pkt. różnicy. DAL nie zwalnia… Sobieski Wodka Polska na trybunach. JJ sam na sam z koszem. No niestety pudło. Barea za trzy… 72-49… Ale nyndza… Gallo way off… Fajny ten Barea. Mały i szybki jak mucha. Dobrze zastawia się ciałem. Dlaczego my nie mamy takiego gracza? Ze German za trzy… 77-51… On ma naprawdę piękny ten rainbow shot… 81-51… Rzeźnia… Terry za trzy… Wszystko im wychodzi… Śmieją się. Wesołkują… W NYK ból na twarzach i zrezygnowanie… Bender za JJ… To 4Q będzie szkoleniowa… To co robie Barea to jest kryminał. Jak można tak grać w obronie… 90-54… Gdzie jest ręcznik? Gooden usiadł na Lee… I Cherubinek spuchł… 2 min. do końca 4Q. 94-54… Gooden rozpruwa środek… Jest strażak Landryna… Terry za trzy… 97-56… Nightmare… DAL 37-64… NYK 22-65 – 34%... DAL 11-17 za trzy… NYK… 1-16… Koszmar… Są jakies granice upokorzenia… W tej kwarcie… 38-13… 6-24 z gry…

4Q

Harrington – airball za trzy . Piękne podsumowanie… Jak Lebron będzie chciał tu przyjść trzeba mu podsunąć taśmę z tego koncertu. Teraz ćwiczy nas Singelton… Ooooo dawno nie widziany w MSG – Tim Thomas… Ross? Kim są Ci zawodnicy? 105-58… Ta reklamówka o defence jak znalazł na dziś… A może czasem po prostu tak jest, że nic nie wychodzi… I trzeba zgasić światło, spuścić kurtynę i grać następny spektakl. Bebła piękny wind mill… Kosz z faulem. 109-60… Tomas dunk! Żal mi Mike’a. To musi boleć. Clock violetion. A Alek cały zadowolony. Matt Caroll? 113-60 do końca… Bender za trzy… Rekordowa porażka NYK w MSG to porażka 43 pkt… Carroll za trzy… 51 pkt różnicy. Kibice w MSG zaczynają kibicować Dallas. Ależ dunk Singeltona!!! 2.49 do końca. 53 pkt. różnicy… 49 pkt. różnicy… 51, 53, 50 pkt (Toney za trzy), 52 pkt… 50 pkt (Bender). I tak zostanie. 128-78… Ależ upokorzenie… Dinner will not taste good…

 

18:47, znykajacy
Link Komentarze (7) »
sobota, 23 stycznia 2010

Trzy równe kwarty. Pięknie. Jedna strata. Więcej punktów z painta niż LAL, więcej zbiórek ofensywnych, więcej rzutów. Ale LAL to nie jest przypadkowa drużyna. To mistrzowie. Królowie końcówek. Wydaje Ci się, że grasz z nimi równą piłkę? To Ci się tylko tak wydaje. Doginają Cię w ostatnich 6 minutach. Wypuszczają Cię, żeby bardziej bolało... Egzekwują swoje prawa do miana najlepszej drużyny dekady. Biorą to co należy do nich. Mają tyle opcji, żeby  rozstrzelać Cię w ataku i zatrzymać w obronie, że nie sposób w ogóle marzyć, o tym żeby ich pokonać. Za silni. Za mocni. Nie tylko na NYK. Dla większości drużyn na planecie Ziemia. Nie ma co specjalnie płakać. Porażkę z nimi wkalkulowuje w terminarz 90% zespołów w NBA. Były szanse? Wydaje Wam się. Nie było. Żadnej. Mecz na pełnej kontroli. Jax król, wewnętrznego spokoju ze dwa razy gwizdnął. I to wszystko. Plus – właściwie udało się wyłączyć KB – tylko 27 pkt – 8-24. Myślę, że nie ma się czego wstydzić.

Plusy

David Lee – 13-26, 17 zb. 4 ast. 31 pkt. Im bliżej All-Star tym gra Lee wygląda lepiej. W ataku napsuł trochę krwi Gasolowi. Jego jumpshot to jest poważny trouble maker. Czy ludzie odpowiedzialni za bank informacji nie oglądają NYK? Nie wiedzą, że trzeba go kryć na dystansie? NYK bez Lee? Trudne do wyobrażenia co? Niesamowite!

Wilson Chandler - 13-22, 3 zb. 2 ast. 28 pkt. Trafił trójkę i przypomniało mu się, że czasem trafia… Potem strzelił dwa pudełka i przypomniał sobie, że to nie jego gra… więc… zaczął z powodzeniem robić to co ostanio mu świetnie wychodzi. Wejścia pomieszane ze szczyptą celnych jumperów. Skuteczny egzekutor. Uczciwy wyrobnik w obronie. Słabsza 4Q - tylko 2 pkt.

Jordan Hill – 11 min. 3-6 z gry 8 pkt, 7 zb. - 5 ofensywnych!!! Świetnie. Fenomenalnie. Widać efekty pracy Herba W. Zaczyna mi się to podobać. Czekam na więcej.

Pluso - minusy

Danilo Gallinari – trzecia noga stołu w ataku. Nieco krótka, ale była. 5-11 z gry, 3-7 za trzy, 7-7 FTM-A. 4 zb., 20 pkt. Ale -17 w plusiko minusikach. Więcej wejść. Agresywności. Stać go na wiele. Musi tylko umieć to z siebie dać.

Minusy

Chris Duhon – 1-9, 0-7 za trzy… 1 zb, 8 ast (w tym 5 w 1Q - potem go udusili)… Hmmm… to znowu nie była jego noc? Bo już nie pamiętam. Ten facet jest chodzącym nowotworem tej drużyny. On ma się dobrze. Drużyna już gorzej. Skręca mnie na jego widok.

Jared Jeffries – 43 min. 1-3 z gry. 3 zb. 3 ast. -14 w plusko/minusikach. Tak to musi być jeden z najlepszych obrońców ligi. Jego statystyki pozwalają na formułowanie takich poglądów… Każdy go nam zazdrości. No to teraz takie porówanko dla nieprzekonanych…

 

MIN

FGM-A

FTM-A

+/-

REB

PTS

JJ

43

1-3

0-0

-14

3

2

Hill

11

3-6

2-2

-2

7

8

Al Harrington – 18 min. 3-6, 3 zb. 2 ast. 9 pkt. Aleks w odwrocie. I dobrze. Atak ma się opierać na trójkącie Wil-Gallo-Lee. Harrington jest zmanierowanym weteranem, którego rola w drużynie musi schodzić na dalszy plan. Przepraszam Al, ale to prawda.

Nate Robinson – 1-5 z gry, 3 pkt, 3 zb. 4 ast. 10 min. Czas przemiany w Pana Hyde’a. Dwie ładne asysty. Bez znaczenie w tym spotkaniu. Na szczęście gra krótko. Szkoda, że nie ucieszy Bostonu… Na razie. Czekam na deala… Mamy jeszcze 26 dni… Na jego ustprawiedliwienie można powiedzieć, że naciągnął sobie prawe ścięgno podkolanowe, co oszczędziło nam oglądania jego wygłupów w 2H.

Larry Hughes – zaczął popłakiwać do prasy. Smutne, że się takiego mazgaja w ogóle wywołuje na parkiet. 7 min. bez znaczenia. 1-3 z gry. Zbiórka. Plusik – to blok na Kobasie. Niech lepiej wraca do budy…

05:44, znykajacy
Link Komentarze (13) »
 
1 , 2 , 3 , 4

.

.

.
znykajacy@go2.pl
.
Operacja LONDYN 2013 Koszulki jak malowane
.
.
. .

[ Copy this | Start New | Full Size ]
.
monitoring pozycji
___ . .

6G Nowojorskie Impresje