RSS
niedziela, 03 lipca 2011

W podzięce Panu Walshowi za lata trudu, inspirację do rozpoczęcia pisania tego bloga przypominam jego kalendarium sportowe, by każdy z czytających mógł sobie w skrytości swojego serduszka dokonać rachunku sumienia i zobaczyć jaki jest bilans zysków i strat tej, nie boję się tego powiedzieć, wielkiej prezydentury Knicksów naszych czasów.

2 kwietnia 2008: Enters Walsh

Pogrążony w moralnym i sportowym upadku NYK za omnipotentnym sprawstwem Davida Sterna zatrudniają Pana Walsha na stanowisku GM. W swoim expose Walsh ogłasza zręby swojego planu działania - Manhattan Project 2010, którego, zręby sprowadzają się do dwóch tez - zachowujemy elastyczność salary cap na rok 2010 i wygrywamy tyle gier ile tylko się da. Jak mantrę będzie Pan Walsh wypowiadał te zdania przez najbliższe dwa lata. Z perspektywy czasu widać, że tej zasadzie Pan Walsh pozostał wierny do końca i nigdy się nie ugiął w imię doraźnych interesów.

18 kwietnia 2008: I. Thomas zgrabnym pociągnięciem zwrotnicy zostaje przestawiony na boczny tor

Pan Walsh i I. Thomas, o czym może dziś nie wszyscy pamiętają, zetknęli się w przeszłości na niwie zawodowej. W 2000 r. to właśnie Pan Walsh zatrudnił legendarnego point guarda DET na stanowisku trenera IND, gdzie przetrwał trzy lata. Podobno Pan Walsh, który prywatnie lubi Thomasa chciał, żeby ten nadal pozostał dalej w IND. Konflikt z Larry Birdem spowodował, że dni Zeke w IND policzyły się nadzwyczaj szybko. Pan Walsh wiedział, że wzajemne sympatie nie mogą mieć żadnego znaczenia. Odnowieni NYK muszą się pozbyć księcia ciemności będącego synonimem upadku, zgorszenia i zepsucia by odciąć ciągnącą się przeszłość. Nie było skandalu, nie było rozdzierania szat. Thomas zakończył sezon z 59 porażkami i został przeniesiony z trenerskiej ławki na nowy odcinek frontu – konsultanta do spraw draftu.  Duch Thomasa roztacza się co prawda do dziś, ale to jest bardziej problem zniewolonego właściciela. Mimo to gracja z jaką Pan Walsh odstawił I. Thomas zasługuje na słowa uznania.

5 maja 2008: Trener Mike

Powstał tandem Donnie- Mike. I na płaszczyźnie wzajemnych relacji była to bardzo udana współpraca. Panowie w zasadzie mówili jednym głosem i wielokrotnie wspierali się werbalnie w zakresie tego, że Trener Mike jest świetnym fachowcem a Pan Walsh doskonałym menadżerem. Pewnie nie wszyscy pamiętają to, że D'Antoni był kuszony przez Chicago i „wyjęcie” go przez NYK było... dużym sukcesem Pana Walsha. Nie chcę za bardzo wchodzić w dyskusję na temat prawidłowości tego ruchu zastanawiając się czy Trener Mike to naprawdę najlepszy szkoleniowiec świata, czy może trzeba było wybrać kogoś innego. Stało się. Myślę, że w niedługim czasie powstanie podobne kalendarium dotyczące Trenera Mike'a i wtedy dokonamy analizy jego dokonań, błędów i pomyłek. 

26 czerwca 2008: Draft Danilo Gallinari (#6)

Nikt mnie nie przekona, że wybór Danilo Gallinariego był wyborem czysto sportowym. Nie był. To było pociągniecie sentymentalno- przyjacielskie, spełnionej w przeszłości obietnicy Trenera Mike’a popełnionej po kolejnej spełnionej szklanicy grappy… „Vittorio kochany mój druhu serdeczny mój przyjacielu, mały Danielek zagra w NBA, ja Ci to mówię…”

Nie jestem fanem europejskiej szkoły koszykarskiej. Tak - to są techniczne i rzutowo bardzo dobrzy koszykarze, do tego obdarzeni na ogół sporą inteligencją. Ale najczęściej brakuje im siły, skoczności i dynamizmu. No i są biali (w większości). Prawdę mówiąc znowu nieco generalizując - są niezłymi rzemieślnikami, role playerami, zawodnikami którzy uzupełniają mistrzowskie składy, ale do statusu gwiazd dochodzą jedynie nieliczni (Gasol, Nowitzki). Powiem, tak – jak dla mnie zawodnik NBA musi być czarnoskóry z definicji. Nie uznaję białych wyborów w drafcie (choć w tym roku serdecznie kibicuje Bertansowi mimo, że wdział czerń). To na ogół jest niepowodzenie i zgrzytanie zębów. Afroamerykanin jest bezpieczniejszy.

Mając to przekonanie z tyłu głowy patrzę spokojnie na draft 2008. Pan Walsh chciał Russela Westbrooka. Tyle że ten poszedł dwa numery wcześniej do OCK. Co innego lepszego było do wyboru patrząc dzisiaj z tzw. hindsightu? Eric Gordon? Brook Lopez? Roy Hibbert? JaVale McGee? Serge Ibaka? George Hill? DeAndre Jordan? Czujecie wielkie mrowienie czytając te nazwiska? Może oprócz Erica Gordona żaden z nich nie będzie miał nigdy statusu All-Star. Więc mądry w dzisiejszą wiedzę, uważam, że to nie był zły wybór ten Gallo. Mógł być zdecydowanie mniej trafiony. Oczywiście Danilo jaki jest taki jest. Już nawet abstrahując od jego dziwnych pomysłów z koafiurą. Na pewno ma łatwość rzutową, na pewno jest w stanie grać koszykówkę wielowymiarową – trójka, wejście, półdystans. Ale ma też swoje fizyczne ograniczenia, jest chimeryczny, nie angażuje się w walkę pod koszem i tak dziwnie przekrzywia głowę. Wizualnie i estetycznie trudno się go ogląda. Kto wie może jego talent wybuchnie i G. Karl zrobi z niego nowego Dirka Nowitzkiego? Życzę mu tego szczerze. Mimo, że jego odejścia żałował nie będę.

9 czerwca 2008: Nowy Steve Nash podpisany

Skaperowanie Chrisa Duhona to był klasyczny błąd w wyborze, a próba porównania go do Nasha była delikatnie mówiąc niezręczna. Chris był najgorszym startującym PG w historii organizacji NYK. Bez dwóch zdań. System (?) Trenera Mike’a nie działał głównie dlatego, że Duhon nie ma talentu, umiejętności i jest z definicji trzecim PG każdej drużyny NBA. Pierwszy sezon jeszcze jak Cię mogę, ale 2009/2010… Tragedia. Ten podpis obciąża konto Pana Walsha.

28 czerwca 2008: Renaldo Balkman chwilowo odchodzi

Walsh oddaje Renaldo Balkman to Denver za nazwiska zapomniane na mapie koszykarskiego świata niejakiego - Bobby Jones’a, Taureena Green’a (syna Sidney’a Green’a), i drugi pick w drafcie 2010. Jones i Green zostali „pomachani” kilka dni później. Pickiem okazał się… Landry Fields. Per saldo zatem wyszło dobrze. Nie rozumiem do końca dlaczego oddano Balkmana, który przecież w sumie nieźle się zapowiadał i wielu przez lata wymawiając jego imię miało mokre oczy. Z drugiej strony wystarczy spojrzećna Renaldo, żeby zdać sobie sprawę, że tam nie chodziło chyba tylko o względy sportowe… Czy ktoś wie?

29 sierpnia 2008: Mamy syna – Patricka

Bo PR jest najważniejszy. Co mogło przyciągnąć uwagę udręczonego tłumu jak nie nazwisko legendy w rostrze. Ruch sportowo bez znaczenia, który zaskarbił łaskę gawiedzi. Za prawa do jednego z największych bustów w historii Frederica Weisa NYK otrzymali prawa do Patricka Ewinga Jr. Młodszy nie miał jednak niczego co miał jego ojciec i został w kadencji Pana Walsha pożegnany dwa razy… Lepiej by było dać ojcu posadę trenera… To by lepiej uhonorowało gwiazdę…

21 listopada 2008: Jamal Crawford Zach Randolph puszczeni w obrót – czyli pierwsze trzęsienie Ziemi

Plan 2010 nie zakładał żadnych wyjątków, odstępstw czy małych kompromisów. Liczył się tylko elastyczny salary cap w 2010 r. pozwalający na akwizycję gwiazd z draftu 2003. Pan Walsh miał powiedzieć GM-owi GSW – Chrisowi Mullinowi – wybierz sobie kogoś z „Potwornej Czwórki Thomasa”- Eddy Curry, Jared Jeffries, Zach Randolph, Jamal Crawford. Mullin zapytał – a muszę? Tak, synku – czasami trzeba zrobić coś na co nie ma się ochoty powiedział Pan Walsh. I Chris wybrał najmniejsze zło – biorąc Crawforda. Mullin nie pozostał jednak dłużny… serwując nam jedną z największych czarnych dziur w historii kosmosu – Ala Harringtona.  Kilka godzin poźniej wraz z Mardy Collinsem w daleki świat idzie Zach Randolph w zamian za ex-Knicka Tima Thomasa i ex- zawodnika koszykówki Cuttino Mobley’a.

„Potworna Czwórka” miała status – nie-hanlowalni. Swoiści „Untachables”, ze względu na relację talent do pieniądze za ten talent. Wydawało się, że nie ma możliwości zrobienia czegokolwiek z tym molochem. A jednak. Panu Walsowi udało się za jednym pociągnięciem pozbyć dwóch regałów finansowych. Dla mnie oba te deale to “landmark trade”.

Są tacy (jak np. Mark Berman z NYP) którzy cały czas próbują przekonać świat, że oba te transfery to był największy błąd Pana Walsha. Berman mówi - patrzcie gdzie dziś jest Jamal (jeden z najlepszych zmienników ligi) i Zach (jeden z najlepszych PF)? Pomija przy tym pewien dodatkowy fakt. Obaj panowie w ciągu następnego roku dalej zmienili swoje otoczenie. Można powiedzieć, że zostali rozmienieni na jeszcze drobniejsze assety -  Jamal Crawford poszedł do ATL za… Acie Lawa i Speedy Claxtona, a Zach Randolph za Quentina Richardsona. Eksplozja ich talentów nastąpiła już gdzie indziej i w innych okolicznościach. Powiem więcej – transfer z NYK uratował ich kariery. Zaryzykuję twierdzenie, że Randolph nigdy nie stałby się zawodnikiem z tegorocznej serii z SAS gdyby nadal grał w Nowym Jorku… W każdym razie nie było takiej gwarancji.

Powtórzę raz jeszcze dla mnie ta wymiana to był majstersztyk….

19 luty 2009: Larry Hughes, Chris Wilcox wchodzą na pokład

Pan Walsh przed zamknięciem okienka transferowego oddaje Jerome’a Jamesa i Malika Rose’a za Larry’ego Hughes’a i Chrisa Wilcoxa. Larry Hughes był już cieniem samego siebie, ale ten cień ten nie mógł się równać cienowi jaki rzucał Jerome’a James (nigdy nie zagrał w CHI jednego spotkania)…  Może trochę szkoda, że Wilcox nie został na dłużej… W czym byłby dziś gorszy niż Shawne Williams?

Mówi się, że Pan Walsh odrzucił w tym samym czasie ofertę transferową SAC w ramach której opuścić szeregi NYK miał Nate Robinson i Jared Jeffries w zamian za wygasający w 2010 r. kontrakt Kenny’ego Thomasa. Jeżeli to prawda… to brak pociągnięcia za cyngiel obciąża jego konto. Co się odwlecze to nie uciecze… Rok później już się nie zawahał… Dzięki temu Nate zagrał mecz życia z ATL…

24 lutego 2009: Era Stephona Marbury’ego się kończy

Cała historia z Marbury’m była niesmaczna. Od początku do końca. I prawdę mówiąc nie było jasne czemu miała służyć. Trzeba było zrobić to od razu – powiedzieć – „Stephon tu są Twoje pieniądze. Więcej w NYK nie zagrasz. Dziękuję.” Pan Walsh okazał się szeryfem. Jedynym w mieście. Twardzielem, który nie boi się trudnych i niepopularnych decyzji. NYK ostatecznie przestali być cyrkiem. Prasa może być wdzięczna za całą tę marburiadę bo dzięki temu miała czym żyć przez cały rok. Kto dziś o tym tak naprawdę pamięta? Ja i tak uważam, że Pan Walsh powinien zwolnić Marbury’ego tak by nie mógł już zagrać do końca sezonu w żadnym zespole NBA. Za karę i dla bolesnego przykładu.

25 czerwca 2009: Draft Jordan Hill (#8) i Tony Douglas (#29)

Bust. Chyba największy błąd Pana Walsha w całej jego karierze jako GM NYK… Do dziś nie rozumiem jak można było wybrać Jordana Hilla? I to w drafcie pełnym obiecujących młodych PG (Holiday, Lawson, Jennings, Teague, Maynor, Beaubois). Na jakiej podstawie zdecydowano się na tego drewnianego, lekko przyśniętego PF? Ten chłopak razi brakiem umiejętności, inteligencji i generalnego ogarnięcia się. Nie wiem na co sztab NYK patrzył na work outach? Na drzewa chyba...

NYK nabywają za 3m USD od LAL prawa do pierwszorundowego picku nr 29 i wybierają combo –guarda Toney’a Douglasa. To nie była zła akwizycja, ale Toney prochu nie wymyśli i moim zdaniem jego dni w NYK są policzone. Prawda jest brutalna nie można oczekiwać cudów od picku… 29…

25 czerwca 2009: Darko Milicic – czyli kompletowanie draftu 2003

Walsh wymienia Quentin Richardsona za Darko Milicica. Milicic nigdy nie dostał rzeczywistej szansy i obrażony usiadł na ławce. Czy był lepszy od Mozgova? Hmmm…

25 września 2009: David Lee and Nate Robinson podpisali jednoroczne kontrakty

Po trwającym prawie całe lato przeciąganiu liny Pan Walsh wymusił na Lee i Robinsonie podpisanie jednorocznych kontraktów. Sygnał był jasny i czytelny. Panowie – macie rok na wywalczenie kontraktów… gdzie indziej… Nie jesteście przyszłością organizacji a raczej mostem łączącym niechlubną przeszłość z przyszłością. David Lee ten przekaz zrozumiał. Nate Robisnon udał, że go nie dotyczy…

18 lutego 2010: Jared Jeffries i Nate Robinson wytransferowani

Nietradowalny Jared Jeffries pofrunął wraz z Jordanem Hillem do HOU w zamian za stetryczałe kolana Tracy’ego McGrady, Sergio Rodrigueza i first round draft pick 2012. Bilans tego ruchu? Eksperyment się nie udał. T-Mac nie obronił swojej kariery a Sergio wybrał hacjendę w Marycie. Trochę żal tego picka. Co potem zresztą Pan Walsh przyznał. Ale ostatecznie… warto było. Emocje były – przyznajcie…

Za Nate’a NYK dostali z BOS Billa Walkera, JR Giddensa i Eddie House’a. Ruch czysto wertykalny i już jakby pod kątem budowy rostera na sezon 2010/2011. Tyle, że do czegokolwiek nadawał się (?) tylko B. Walker. House i JR Giddens zaliczyli krótki epizod i zeszli w odmęty niebytu.

12 kwietnia 2010: King Earl Barron

Nie udało się z Joe Crawfordem, Demetrisem Nicholsem, Courtney’em Simmsem, Saerem Sene. Ale odnalazł się Earl Barron – z nazwy największy arystokrata w plebejskiej rodzinie NBA. Gdyby ten możnowładca nie był jeszcze tak strasznie pazerny na pieniądze to kto wie może do dziś grałby w NYK… A tak podpisuje dziesięciodniówki… Tu znowu wyszedł twardy charakter Pana Walsha – Nie chcesz grać za minimum? To dziękujemy.

24 kwietnia 2010: Draft Andy Rautins (#38), Landry Fields (#39) i Jerome’a Jordan (#44) 

Pan Walsh (w kolejności) wyciągnął w drafcie - Andy Rautinsa (#38), Landry Fields (#39), oraz nabył prawa do Jerome’a Jordana (#44). Andy jest moim lokalnym bohaterem. Wyszywam mu poduszkę z liściem Kanady na zakończenie jego przygody z NBA, która będzie miała miejsce już w tym roku. Bust. Landry Fields okazał się sensacją do lutego, potem w świecie gwiazd się zupełnie popsuł a w PO wręcz skompromitował jako człowiek, koszykarz i bohater Spike’a Lee. Jordan James pojechał na kursy doszkalające do Serbii i zdaje się, że był dość mało pojętnym uczniem.

8 lipca 2010: Amar’e Stoudemire czyli powrót NYK

Kiedy usłyszałem, że pierwszą osobą do której drzwi zapukał sztab menadżerski NYK był Joe Johnson - oniemiałem. Co by to było, gdyby się jednak zgodził. Na szczęście dla tzw. kibiców na “tak” Joe okazał się pazerny na pieniądze z ATL. Pomyślcie sobie – Joe Johnson i Carlos Boozer. Ależ duet. Od upadku do jeszcze większego upadku – był tylko krok. To pokazuje na ja cienkiej gałęzi wisiał cały ten Plan 2010. Na szczęście - zgodził się Amare Stoudemire. Za niecałe 100 mln USD. W pięć lat. W całości gwarantowane. Dużo pieniędzy, ale STAT dał NYK powiew jakiejś nadziei, że może być zwyczajnie i normalnie W NYC. Z pewnością jest to najlepszy zawodnik Knicks od czasów Pata Ewinga. I przyczółek lepszego jutra…

9 lipca 2010: LeBron podejmuje decyzję. David Lee również choć nie tak ważną

LeBron nie uznał uroków Nowego Jorku za miejsce, w którym chciałby rozwijać swoje talenta. Było trochę płaczu i zawodzenia tych którzy wierzyli do końca. James z niedoszłego zbawcy i bohatera stał się wrogiem publicznym numer 1. Może jeszcze kiedyś?

David Lee przefrunął na Zachód do GSW. W zamian za niego pojawiła się radosna grupa obieżyświatów – R. Turiaf, K. Azubuike i A. Randolph. Pierwszy niczego się nie nauczył i grę na alibi przeplatał z kontuzjami, drugi przyjechał na jednej nodze, a trzeci nie miał dość czasu, żeby pokazać, że ma jakiś talent.

12 lipca 2010: Ray Felton nowym PG

Wielu wolnych agentów na pozycji rozgrywającego w 2010 r. to nie było. A po tym jak C. Duhon zbiegł do ORL uczyć Gortata pick&rolli NYK zostali z wielką dziurą na środku głowy. Na szczęście odnalazł się Raymond Felton. Nadal zachowując elastyczność salary cap Pan Walsh wymusił na Feltonie dwu letni kontrakt za 14 mln USD. Felton spłacił się na tyle… że dziś już nie gra w NYK… Zobaczymy jak mu będzie szło w POR. Te pół roku z NYK stało się trampoliną do nowego otwarcia kariery…

13 lipca 2010: Timofey Mozgov, czyli rosyjska ruletka

Prawdę mówiąc, przez pierwsze dni nie wierzyłem, że to prawda. Wystrzeli czy nie wystrzeli. Potem ten chłopak o twarzy wioskowego mędrca pokazał, że w Petersburgu też w koszarkę grają. Był tak dobry, że przejście Melo do NYK zostało uzależnione od tego jak szybko spakuje swoją walizkę i sito do poszukiwania złota. Deal breaker. Kto by pomyślał?

6 sierpnia 2010: Roger Mason Jr. czyli wtyka

Transfer katastroficzny. Chybiony I nieudany. Meczu z PHX Roger już nie powtórzył. Gwiazdka nie nadeszła. Ale wydaje mi się, że najistotniejsze było to, że dzięki jego wysokiej pozycji w świecie zawodniczym – sztab wiedział, co w sprawie lock-outu piszczy… Klasyczny insider.

23 września 2010: Shawne Williams – czyli chcieć - znaczy móc

Jak królika z kapelusza wyciągnął Pan Walsh swój nieco zapomniany wybór w drafcie dokonany jeszcze w czasach IND. Odkurzony S. Williams uratował swoją karierę i pozyskał na kilka lat źródło dochodowego utrzymania. Do tego ponownie zmusił Pana Walsha do wyrzucenia, ze składu Patricka Ewinga Jr. i przebojem wdarł się do rotacji a nawet pierwszej piątki. Pan Walsh trafił fuksa.

22 lutego 2011: Melodrama

Być może nigdy się nie dowiemy jak było naprawdę. Kto podjął decyzję, żeby oddać cały skład NYK za Carmelo Anthony’ego? Na ile był to autorski plan Pana Walsha a na ile właściciel powiedział – „Cena nie gra roli. Masz jechać”. Wydaje mi się, że ta transakcja była początkiem końca Pana Walsha w NYK. Szeryf nie był stanie pogodzić się, że burmistrz mówi mu jak ma łapać złodziei. Do tego jeszcze wszechobecny cień i podszept Isiah Thomasa? Była ingerencja czy nie było?

Tak jak obserwuję Pana Walsha to o przez te wszystkie lata jawił się jako doświadczony negocjator, który wystrzega się pochopnych decyzji i wytrawny gracz, który analizował na szachownicy kilka ruchów do przodu. Dlatego w moim przekonaniu ten transfer w zakresie – „otrzymał – dał” – jest nie-walshowski. A wynika z innych czynników.

Donnie jest jednak profesjonalistą – wziął odpowiedzialność za to najważniejsze w ostatniej dekadzie posunięcie organizacji na siebie. Cóż NYK będą z tym wyborem żyli przez najbliższe lata. Oceny dokonamy za jakiś czas. Tylko, że Pan Walsh jest już daleko…

Ze składu NYK zniknęli jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki- Danillo Gallinari, Wilson Chandler, Timofey Mozgov, Ray Felton, 2014 draft pick, Anthony Randolph i Eddy Curry (ostatni z „Potwornej Czwórki Thomasa”). W tak zwanym rozliczeniu przyszli Carmelo Anthony, Chauncey Billups (sterany życiem), Corey Brewer (przyszły mistrz NBA), Renaldo Balkman (jak bumerang), Anthony Carter (weteran gry za pieniądze), i Shelden Williams (brat swojej siostry).

28 Lutego 2011: Corey Brewer machnięty. Derrick Brown przyjęty

Decyzja o zwolnieniu z kontraktu Corey Brewer jest dla mnie trochę niezrozumiała. Zespół, który chronicznie cierpiał na brak klasowych obrońców lekką ręką pożegnał Brewera, specjalistę w tej dziedzinie. Corey został mistrzem NBA w DAL (choć do rotacji championów) się nie przebił.

NYK przejmują prawa do Derrick Brown z CHA upatrując w nim nowego Wilsona Chandlera. Na razie Brown ugrał całe 88 śmieciowego czasu. Myślę, że w przyszłym sezonie dostanie więcej czasu na wykazanie się… Bo raczej zostanie.

1 marca 2011: Jared Jeffries powrót ducha

Nie wiem czego Pan Walsh oczekiwał ściągając na pokład zawodnika, który kosztował go dwa pierwszorundowe picki jeszcze rok wcześniej. Że dokona przewartościowania – dając mu minimalne wynagrodzenie? Jeffies jest jednym z największych wyrzutów sumienia organizacji w ostatniej dekadzie. Ciągle nie przekonuje mnie lansowany pogląd o nim jako o ważnym zawodniku defensywnym. Może ktoś powie – „Ale gdyby trafił lay up w meczu nr 2 z BOS… to ocena byłaby inna”? Nie. Bez żartów.

23 kwietnia 2011: Draft - Iman Shumpert (#17) oraz Josh Harrellson (#45)

W ostatnim akcie swojej misji Pan Walsh, ku zaskoczeniu wielu wybiera Imana Shumperta i Josha Harrellsona.

30 czerwca 2011: konrakt wygasa

Pan Walsh odchodzi w pół słowa. Jego misja wydaje się nie skończona. Będzie mi brakowało Donniego. W jego gruboskórności, arogancji i pewności siebie. Miejmy nadzieję, że jego następca będzie godnym kontynuatorem planu podźwignięcia NYK po dekadzie smuty.

Oceniam te ponad trzy lata zarządzania NYK przez Pana Walsha pozytywnie. Wręcz entuzjastycznie. Z kilkoma wszak zastrzeżeniami tj:

1)      Wybór w drafcie Jordana Hilla;

2)      Oddanie pierwszorundoego picka 2012 do HOU za T-Maca;

3)      Cena za Melo (pod warunkiem, że to był jego deal od początku do końca);

4)      powierzenia PG Chrisowi Duhnowi.

Drobne grzeszki – to nie danie szansy Milicicowi, Randolphowi i Wilcox’owi.

Mam nadzieję, że Pan Walsh kiedyś wyda pamiętniki, żeby podzielić się swoim przemyśleniami na ten temat… Chociaż szczerze… nie liczę na to…

11:36, znykajacy
Link Komentarze (23) »

.

.

.
znykajacy@go2.pl
.
Operacja LONDYN 2013 Koszulki jak malowane
.
.
. .

[ Copy this | Start New | Full Size ]
.
monitoring pozycji
___ . .

6G Nowojorskie Impresje