RSS
środa, 29 września 2010

No to oficjalna cześć Training Camp za nami.

Eddy się tak bidulek skontuzjował, że ma przerwę od 4 do 6 tygodni… I zdaje się, że w nagrodę nie poleciał do Europy…

A chłopcy dziś rano wsiedli w samolot i wylecieli do Milano.

Co oczywiście daje asumpt to odgrzewania koszykarskiego bio trenera Mike’a i jego związków z Mediolanem gdzie 9 lat grał na jedynce, a potem został coachem. Do tego przypomina się draft pick Gallo (w kontekście przyjaźni ojca Gallo i Trenera) a z tego miękko przechodzi się do Randolpha, którego się wtedy nie wybrało, a to już otwiera pole do spekulacji, kto ile będzie grał…

I to się właśnie okaże w niedziele. Pewnie, że mecz z Armani Jeans Milano jest tylko pierwszym entre, ale coś będziemy już wiedzieć… Pierwsze myśli są zawsze najlepsze.

Trzy pozycje są rozstawione.

„1” – Felton

„3”- Gallo

„4” – Amare

I teraz małe znaki zapytania

„2”– moim zdaniem takiego zawodnika nie ma na chwilę obecną w NYK. Czyli wypada na… Chandlera (który ma jakąś drobną kontuzję łydki).

„5” – biorąc pod uwagę niechęć jaką Amare przejawia do gry na tej pozycji a co więcej nawet do nazywania go w tak obraźliwy sposób - jak center – jesteśmy skazani na 5 na Turiafa.

No dobrze. To piątka jest.

Teraz rezerwowi. I tu jest moim zdaniem wręcz pasjonująco. Trener Mike nie należy do trenerów którzy wietrzą ławkę i rotacja na ogół zamyka się na 8 góra 9 zawodnikach. Ciekawe czy już wszyscy patrzą na siebie wilkiem…

Więc patrzmy dalej…

Pewniakiem do gry jest Randolph. Gość który ma pokryć Rondo i Howarda. Na raz.

Drugi pewniak to Toney Piękniś – ktoś Feltona musi zmieniać w jego prowadzeniu wozu.

Potem już trudno wskazać jednoznacznie –równe szanse mają Azubuike, Walker, Mason, Mozgov, Fields. Chciałbym, żeby z tej grupy szanse dostał Fields – nic tak nie cieszy jak rookie który wdziera się bez respektu dla starszych. Timo Dragon być może będzie w stanie udźwignąć ciężar 10-15 min. Doceniam kunszt i chylę nisko czoło przed klasowością Masona’e, ale on jest skazany na role role playera. Jeżeli w ogóle. Helena musi się pozbierać po kontuzji i to może mu zająć trochę czasu. Walker musi udowodnić, że utrata kilogramów nie pociągnęła utraty talentu.

Nie widzę miejsca dla Ewinga (z cały szacunkiem dla Ojca) i Rautinsa. Eddy zdyskwalifikował się sam.

22:36, znykajacy
Link Komentarze (4) »
poniedziałek, 27 września 2010

Napisałem ten ćwierć tysięczny wpis chyba ze zbyt wielkim optymizmem…

Niby wszyscy już grzeją się w blokach... Niby zaczynamy odmierzać czas w tygodniach… a nie miesiącach…. Wielki race 2010/2010 zaraz się rozpocznie. A ja prawdę mówiąc nie potrafię odnaleźć entuzjazmu związanego z powrotem do koszykarskiego życia.

Training camp. Jakoś nie potrafię wskoczyć na właściwy tor. W zeszłym sezonie przeżywałem każdy dzień. Czytałem wywiady, opinie… Poszukiwałem internet poszukując smaku Saragossy. W tym? Media day, day one, day two… No tak. Są. Chłopcy coś tam grają, odgrażają się, mówią o planach i marzeniach. Ale jakoś tak nie potrafię wciągnąć się w wynurzenia Feltona albo nadzieje Walkera. Nie wiem może męczy mnie ten spaghetti western z Melo w roli głównej? Bo ile można? Ja nie daję rady…

Może zapał wróci? Oby…

Bardziej więc z impresyjnego obowiązku i pamięci o kochanych czytelnikach niż jakieś radości z pisania robię to małe kempingowe ressume.

Zacznijmy od tego co dla wielu nie może być zaskoczeniem. Eddy Curry waży 325 funtów… (plus 20 od kwietnia) i… nie ćwiczy z drużyną… Podpiera się ręce pod boki albo zaplata je na głowie stojąc w kącie sali. Mówi, że ma ścięgna podkolanowe naciągnięte… Ajajaj… Spekuluje się, że jeżeli przetrwa w NYK do lutego to będzie to można rozpatrywać w kategorii cudu… Znowu kontuzjowany i znowu nie gra. Z pewną satysfakcją stwierdzam, że moje zdanie sprzed roku, że nic już z niego nie będzie niestety się sprawdziło… Szkoda, ze NBA nie ma Młodej Ekstraklasy… Wobec problemów finansowych Edzia, NYK wypłacili mu już podobno połowę z 11 mln. pensji… Ej Edek Edek… Za karę ma lecieć do Europy…

Randolph- wygląda na to, że poprawił jump shota ze średniego dystansu. Już się mówi, że może być trójką… Podobno jest szybki jak gazela… Trudno sobie wyobrazić Amare, Gallo i Randolpha w jednej piątce… Oczekiwania w stosunku do niego są olbrzymie. Oby sprostał.

Nieźle w jumperach prezentował się też Fields, który do tego puknął parę trójek… Dużo rzuca… co jak na gościa wybranego w drugiej rundzie draftu jest… jednak zaskoczeniem… Pojedynek między nim Walkerem i Chandlerem o minuty wygląda bardzo intrygująco… Nie ukrywam, że chciałbym żeby wywalczył tych minut jak najwięcej…

Felton i Doulgas prezentują się nieźle. Grając naprzeciwko siebie mieli sobie coś do udowodnienia… Felton imponuje floaterami, a Douglas uskutecznia swoje pułapki w obronie… Pewnie przyjedzie czas na jakaś elaborację, ale ja na jedynce to ja widzę jednak kłopot – zbyt wielkiej płycizny…

Timo Mozgov – ma dobre ręce. Dunkuje i podaje. Dziś rano nie trafiał (zdaje się, że jego jumper to jeden wielki bałagan…) Ale wygląda na to, że jego szanse na duże minuty… Dużo trenuje z Herbem…

Amare jest generalnie najgłośniejszy na boisku… I wali dunki jak monstrum…

Rautins - kontynuuje odpalanie cegieł jak w czasie Summer League… Będzie przybijał piątki i podawał ręczniki…

Turiaf – jakiś blok i generalnie wielkie nic… Zaskakująco cichy na boisku…

Gallo – jak to Kogutek – trójeczki, jakieś dobre zatrzymania w obronie…

Roger Mason chyba odnalazł swój grip… Trafia…

Na campie pojawił się niejaki Shawne Williams 17 pick draftu wybrany przez IND. 24, atletyzm, duży wing span… i dwa zatrzymanie za palenie zioła i jazdę mimo zawieszonego prawa jazdy… Kontrakt jest niegwarantowany… więc nie warto się przywiązywać do tej persony…

A ze śmiesznostek na campie pojawił się… Reggie Miller… Żartował, że za chwili z pałą zacznie go gonić Anthony Mason.

Updatuje…

23:39, znykajacy
Link Komentarze (10) »
niedziela, 26 września 2010

Panie i Panowie…

Już za chwileczkę, już za momencik gdy pierwsza piątka zacznie się kręcić…

Po miesiącach cedzenia informacji, poszukiwania sensacji, i przeżywania Melodramtycznych wzwodów (przyjdzie) i upadków (nie przyjdzie) wróciliśmy na łono koszykówki – która o czym być może niektórzy zapomnieli… polega na klepaniu gumowego worka o sklejkę i wrzucania go do kubła na owoce zawieszonego na wysokości 10 stóp. Halleluja!

Zaczął się training camp. W czasie inicjacyjnej kolacyjki Amare i Felton zostali wybrani co-kapitanami zespołu… O szczegółach pierwszego dnia napisze wieczorem. Tymczasem popatrzcie, na filimki zrobione przez nieocenionego Tommy Dee.

http://www.viddler.com/explore/tommydee21/videos/15/

http://www.viddler.com/explore/tommydee21/videos/17/1.7/

10:37, znykajacy
Link Komentarze (8) »
piątek, 03 września 2010

Generalnie znowu pustynia newsów… Ale wybierzmy z tej plaży chociaż kilka żwirków.

1)      MŚ w Turcji oglądam na pewnym poziomie ogólności tj. poziomie boxscorów. Nasz Kanadyjski sztucer kontuzjował kolano i ostatnie dwa mecze statystycznie nie zaistniał w protokole meczowym. Mała strata. Mozgov nieźle – choć prawie wszystkie pkt. z dunków albo lay upów. Czy on w ogóle umie rzucać? Do tego coś nie za bardzo zbiera. Nieźle blokuje. Wielkie chłopisko, co by nie powiedzieć. Załączam youtubowy link do meczu z Puerto Rico, żeby każdy z Was mógł sobie wyrobić zdanie.


2)      NYK odrzucili trójstronny blockbuster deal – Rudy Fernandez do POR, Randolph do IND, IND first round pick do POR. Uffff… Ktoś tam jednak jest jeszcze przytomny… POR ciągle nie chcą Chandlera za Fernandeza. Kogoś to dziwi?

3)      Wygląda na to, że jego powrót do zdrowia Azubuike zaczyna się nieprzyjemnie przeciągać… Raczej nie da rady wziąć udziału w Training campie, który rozpoczyna się 25 września. Ktoś miał rację mówiąc, że jego kontuzja była jedną z najpaskudniejszych w zeszłym sezonie.

4)      Chłopaki podobno już ostro trenują w Westchester i tworzą chemię. Miejmy nadzieję, że nie jest to chemia alkoholi i estrów…

5)      Podobno nikt przez całe lato nie pracował ciężej niż Douglas. Nasz amant twierdzi, że czas playoffowej posuchy wreszcie się skończy… Fantazja ułańska się kolegi trzyma… Po za tym Toney nie boi się konkurencji w postaci Masona.

6)      Melodramatu kolejne odcinki… Scenarzyści Klanu powinni się uczyć jak z niczego można stworzyć tasiemca… Ostatni News jest takie – że on [Melo] nawet nie jest na rynku…

7)      NYK mogą zaprosić na Training Campa takie tuzy jak Quincy Douby czy Maurice Ager.

Ratunku. Musimy wspólnie przeżyć do 25 września…

22:21, znykajacy
Link Komentarze (28) »

.

.

.
znykajacy@go2.pl
.
Operacja LONDYN 2013 Koszulki jak malowane
.
.
. .

[ Copy this | Start New | Full Size ]
.
monitoring pozycji
___ . .

6G Nowojorskie Impresje